Mad Skillz "From Where???" (Klasyk Na Weekend)

recenzja
dodano: 2012-02-17 16:00 przez: Dawid Bartkowski (komentarze: 10)
Każdego dnia na świecie ukazuje się jakaś tam ilość płyt. Czasami po jakimś czasie dowiadujemy się, że w tym samym czasie swoją premierę miały dwa klasyczne albumy w swoim gatunku.

Jeszcze rzadziej zdarza się, że takie płyty są aż trzy. Takie longplaye, których wartość i pozycja w rapowym świecie jest niepodważalna.

Taka sytuacja miała miejsce 13 lutego 1996 roku. Tamtego dnia na rynku pojawiły się aż trzy wydawnictwa, które bardzo mocno zapisały się w historii hip-hopu. O ile "The Score" Fugees i "All Eyez on Me" 2Paca znają wszyscy, to o "From Where???", moim zdaniem prawdopodobnie najlepszym z tej trójki, słyszało zdecydowanie mniej osób. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: Mad Skillza (obecnie występuje bez szalonego początku ksywki) jakoś nigdy przesadnie nie ciągnęło w stronę mainstreamu, mimo że w późniejszym okresie swojej kariery korzystał z usług np. Timbalanda.

Jest to jedna z najbardziej kompletnych płyt w historii rapu. Taka, na której dosłownie wszystko jest najwyższych lotów. Nie ma tu żadnego słabego punktu. Dzieje się tak, dlatego że za całość materiału odpowiadały same wybitne postacie w swojej najwyższej formie jaką kiedykolwiek osiągnęli. Od samego patrzenia na autorów fana muzyki zaczyna boleć głowa. J Dilla, Beatnuts, Q-Tip, Large Professor, DJ Clark Kent, Buckwild, Nick Wiz, EZ Elpee, Shawn J. Period. Do tego wyborowego towarzystwa dochodzi kilku mniej znanych raperów, aczkolwiek trzymających dość wysoki poziom.

Mad Skillz jest bez wątpienia jednym z najlepszych raperów stąpających po ziemi. Jego liryczny warsztat doceniło pokaźne grono znanych osób, które korzystało z jego "ghostwriterowego biznesu" (z ciekawostek warto odnotować, że podobnych zajęciem trudzili się np.: Pharoache Monch, Big Daddy Kane czy Jay-Z). Jego zwrotka z "Extra Abstrack Skillz" jest jedną z najlepszych jakie słyszałem w życiu (zwróćcie uwagę na tytuł utworu i postacie w nim występujące - geneza stoi otworem, mistrzostwo). Jest bardzo uniwersalnym raperem - potrafi stworzyć solidny imprezowy banger, mocny, pełen "ulicznego" przekazu joint jak i utwór dający trochę więcej do myślenia, aniżeli papka serwowana w mediach. Dodajmy do tego znakomite flow i mamy przed sobą rapera kompletnego. Wady? Można trochę psioczyć na głos, ale to już ostateczność.

To co napisałem wyżej, jest odzwierciedleniem tego, co się dzieje na "From Where???". Jeśli chodzi o rap, mamy tu dosłownie wszystko, czego oczekuje się od prawdziwego longplaya z rapem. Potwierdzeniem tezy o własnej wybitności opisywanego krążka niech będzie jeszcze produkcja. Wszystko te genialne teksty zostały zarapowane pod równie genialne beaty. Takie, z których żaden nie należy do dobrych czy nawet bardzo dobrych. Są po prostu najlepsze. Idealny przykład tego, co tworzyło się w tamtym czasie. Dużo sampli, wszechobecny brud i świetne bębny. Klasa.

Nieraz rozpisywałem się nad czysto hip-hopowymi walorami tego wydawnictwa. Z przyjemnością zrobiłem to po raz kolejny. Za jakiś czas znowu zapewne to nastąpi i nie widzę żadnego powodu, dlaczego miałbym przestać to robić. Wiecie czemu? Niektóre rzeczy zasługują na to, żeby mówić o nich cały czas, a jedną z takich jest "From Where???". Zakup obowiązkowy, zwłaszcza że całkiem niedawno ukazała się reedycja, więc albumu nie trzeba już kupować za horrendalne pieniądze. Kanon, legenda i prawdziwy majstersztyk tego gatunku. Ocena maksymalna.




reklama
Morrisania
Potwierdzam słowa Bartkowskiego. Jedna z najlepszych płyt w historii muzyki rap. Obowiązkowy klasyk. Kawałek street rulez wypierdala z fotela, zreszta cała reszta też. Czyste nowojorskie brzmienie golden age !!! Sprawdźcie "Street Rules" http://www.youtube.com/watch?v=n4-y7ka9bbA
Anonim
słyszałem o nim ale nigdy jakoś się nie zgłębiałem w jego twórczość ale po usłyszeniu The Nod Factor i jak nawija w pierwszej zwrotce skreczowany chyba przez każdego Dj "I gotcha head noddin cuz your neck already knows" postanowiłem sprawdzić i nie żałuje ;)
Zajawkowicz
W 100% podbijam tu słowa kolegi Dawida, o Klasykach mówi się KLASYCZNIE:D
Anonim
"From Where???" to świetny album, jednak daleko mu do "AEoM" Paca:)
Anonim
10/10 Mnie najbardziej jarał melodyjny "Tongues of the Next Shit"...
who
Klasyk- ta plyta ma niesamowity klimat- i to podoba mi sie w niej chyba najbardziej. Gdzies czytalem, ze wydawca zawalil sprawe- plyta wyszla w tym samym okresie co plytka Paca.( jesli nie w tym samym dniu, ale moge sie mylic ). W kazdym badz razie Skillz powinien zrobic wieksza kariere- gosc na to zalugiwal.
jacek
who--> czytamy ze zrozumieniem :) Mad skillz wbija w fotel, wsytarczy przesłuchać intro i wszystko jasne "I'm from Virgina... From Where??" :)
who
A no tak:) Hehe- jak tylko zobaczylem newsa, to sie tak podjaralem, ze nawet nie czytalem dokladnie:) Przynajmniej pamiec mi nie szwankuje:) Pozdro
Anonim
to się nazywa props od redakcji :) Przesłuchałem i faktycznie robi wrażenie, nawet ten głos nie jest czymś do czego bym się przyczepił, bo przypomina ten Big L-a. Wciąż jednak bardziej podoba mi się "All Eyez On Me", może to już sprawa własnego gustu, bo obiektywnie obie stoją na niesamowitym poziomie artystycznym
gamer
Jak dla mnie Mad Skillz to polączenie Big L i Jamal , ma cos z tego i tego .

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>