Joe Budden "Mood Muzik 4" - co wiemy do tej pory?

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2010-10-19 19:00 przez: Dymitr Hryciuk (komentarze: 4)
Zebrało się już trochę "przecieków" z Mood Muzik 4, płyty na którą niektórzy czekają z zapartym tchem, a dla innych jest ona czymś kompletnie wtórnym i nudnym. Nie zaliczam się do żadnej z tych grup. Kieruje mną zwykła ciekawość i to, że bardzo lubię słuchać Slaughterhouse.

W rozwinięciu niusa możecie sprawdzić 5 kawałków, z których 4 znajdą się na płytce. "Inception" z niej wypadło, zapewne z powodów prawnych. A na końcu czeka na was tracklista, dość obiecująca jak na coś w rodzaju mixtejpu, trzeba przyznać.

Zacznijmy chronologicznie. "Black Cloud" to klasyczny Joey, mroczny, niektórzy powiedzą - emo. "Maybe I quit workin? on me,/ maybe i've given up,/ maybe I been lyin to myself,/ maybe I give a FUCK!" Jak zwykle mocne wersy, tym razem przez całe 6 minut. Na takie kawałki trzeba mieć nastrój.



Drugi kawałek, już nie solowy. Crooked I na swojej krótkiej zwrotce w "Sober Up" godnie wspiera swojego ziomka, a bit J Cardima dobrze do obydwu raperów pasuje. Dobrze, że Mr. Pig Face tu jest, bo byłoby mniej ciekawie. A tak - zdecydowanie dobra zmiana po nudnawym Black Cloud. Tematyka jednak nadal przygnębiająca... Refren słabo do tego moim zdaniem pasuje.



Joey postanowił się też zmierzyć z Incepcją. Tak powstał ten kawałek, trochę żywszy od poprzednich, jeśli chodzi o bit. Ale niestety szalony raper nie odnajduje się na nim z początku. Może to dlatego ten kawałek wyleciał z płyty, a nie z powodów praw autorskich. W dalszej części jednak się rozkręca i brzmi to całkiem nieźle. Może zamiast wywalać, warto było nagrać to jeszcze raz?



"No Idea" to drugie solo z przecieków z MM4. Zdecydowanie lepsze od pierwszego, bit nie jest już taki jak zawsze (przesadzony), teksty są jeszcze ciekawsze, no i Joey nie krzyczy jak to często ma w zwyczaju. Bardzo przyjemnie się tego słucha, jeden z lepszych prezentowanych tu kawałków, no doubt.



Najlepsze jednak zostało na koniec. A tym najlepszym jest featuring Royce'a w "Remember The Titans". Reszta gości - słabo. To znaczy w porównaniu z rzeźnikami. 5-9 po prostu rozjebał kawałek swoją końcową zwrotką, teksty i flow jak za jego najlepszych czasów. A to tylko znaczy, że one jeszcze się nie skończyły...



Na koniec artwork, a na nim tracklista. Miłej nocy życzę, po takich mrocznych klimatach się to przyda...


Gaz
Napisanie o Nickel-Nine'ie "on się jeszcze nie skończył..." to chyba jakaś pomyłka, w sensie nie rozumiem jak można myśleć, że Royce się wypalił.
Dymitr "Dimitroff" Hryciuk
"on się jeszcze nie skończył" znaczy, że się nie wypalił - więc co Ci nie pasuje?
Grabarz
Royce zamiast robić zajebiste featuringi i mixtape'y powinien zrobić jakiś album na miarę Death Is Certain. Technicznie i wokalnie jest w swoim prime, tekstowo trochę mu brakuje.
#1
Royce'owi chyba posluzylo wspolne tournee Slaughterhouse z Tech N9ne'em ;]

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>