Chip Tha Ripper - showman z miasta kawalerzystów (Świeża Krew #5)

Mimo usilnych i drogich prób zbudowania mistrzowskiej drużyny władzom Cavaliers niezbyt się to udaje i nawet zjednoczenie LeBrona z Shaq'iem nie pomogło wywalczyć finału. Za to w ciszy i spokoju coraz prężniejsza staje się rapowa scena Cleveland.

W ubiegłym roku swoim "Man On The Moon" pozamiatał Kid Cudi. Gościnnie mogliśmy tam usłyszeć jego ziomka Chipa Tha Rippera, który pokazał się z całkiem dobrej strony. W tym roku przejął debiutancką pałeczkę od Cudiego i próbuje udowodnić, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
"The Cleveland Show" to tytuł coraz popularniejszego za Oceanem komediowego serialu anonimowanego, nawiązującego choćby do znanego i u nas "Family Guya". To także tytuł tegorocznego street-albumu 23-letniego Chipa, którym w pełni demonstruje on nam swój potencjał. Leniwe, wyluzowane i świetnie pływające na specyficznych bitach flow, charakterystyczna nawijka i świeżość to podstawowe atuty. Atuty, które słyszymy na tym bardzo równym wydawnictwie od początku do końca. Na swoim MySpace'ie Chip informuje nas, że "lubi się wyluzować, smiać i zgarniać kasę" a w singlowym numerze (załączamy go poniżej) wita nas słowami "Bitch, I feel good". Jeśli kochacie więc świeżość, pełen luz, lubicie czuć się dobrze i wsiąknęliście w specyficzny klimat Cleveland to sprawdźcie Rippera i przekonajcie się, że już niedługo powinno być o nim głośno. A do kolejnego przejęcia pałeczki szykuje się już Big Sean.

 

PiotrZarzycki
ten kawałek kozak!;] słyszałem ten numer "feel good" parę miesięcy temu i muszę przyznać od samego początku podobał mi się:D miło widzieć ten news tutaj!:D

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>