
Pamiętacie jakie zamieszanie sprawił w ubiegłym roku swoim debiutanckim "I Love College" Asher Roth? Platynowy singiel sprawił, że pierwszy nakład płyty zniknął ze sklepów w ciągu jednego dnia (czegoś takiego nie pamiętali sprzedawcy) a wszyscy niedowartościowani studenci z przedmieść wreszcie poczuli się dumni.
Teraz Asher może udowodnić, że nie jest "one-hit-wonderem" i artystą jednego singla, albumu i roku. W nasze łapy trafił nowy świeżutki singiel, zapowiadający drugi krążek.




































