Czarodzieje z Oz

Czarodzieje z Oz

dodano: 2017-02-23 18:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 2)

Witamy w kolejnym spotkaniu z australijskim rapem - kontynuujmy rozpoczęty przez Piotrka temat australijskich rapowych evergreenów... Jeśli jest kawałek - a tym bardziej teledysk - który można zaliczyć do takiego panteonu klasyków australijskiego rapu, to jest nim bez wątpienia krótka rozprawa o życiu w wykonaniu tria 1200 Techniques. Oto "Karma".

dodano: 2017-02-16 18:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 0)

W rapie australijskim jest kilka nieśmiertelnych utworów - podobnie, jak w naszym kraju możemy mówić o "Szóstym Zmyśle", bądź "Kochanej Polsce", tak u nich do tego kanonu bez wątpienia można zaliczyć "The Nosebleed Section" grupy Hilltop Hoods, o którym napisał już Maciek w naszym cyklu - a także dzisiaj przeze mnie opisywany "Bullet & a Target" od Bliss n Eso. 

dodano: 2017-02-12 18:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Witamy w Popkillerowym Wywiadzie na Niedzielę - tym razem w wersji tekstowej. W zeszłym tygodniu w ramach naszego cyklu "Czarodzieje z Oz" prezentowałem Wam moje osobiste odkrycie muzyczne roku 2016 - balansujący między jazzem, rapem a psychodelą septet Koi Child, wprost z Fremantle w Zachodniej Australii. Pod koniec mojego obytu na Antypodach zawitałem do tej sympatycznej miejscowości, malowniczego portu "najsamotniejszego miasta świata" - Perth...Tam poznałem Shannona "Cruza" Pattersona, wokalistę Koi Child, z którym przy dobrym browcu uciąłem sobie długą pogawędkę o historii zespołu, o tym, jak powstał album "Koi Child", o fuzji jazz i hip-hopu i jej "istocie", o australijskiej scenie hip-hopowej... I nie tylko. Let there be jazz - zapraszam do lektury! 

(Fotografia grupy u góry - aut. Matsu Photography)

dodano: 2017-02-04 18:30 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Gdy za oknem skuty lodem i zasypany śniegiem krajobraz, wychodzić się nie chce (a w przypadku Krakowa jest to wręcz niewskazane) - niech mentalną odtrutką będą ciepłe vibe'y z drugiego końca świata. Po przerwie wracamy z cotygodniowymi porcjami magii od Czarodziejów z Oz. W tym odcinku - jazzurekcja, czyli pierwszorzędny jazz rap (i nie tylko), sensacja sceny australijskiej 2016 roku, Koi Child!

Tagi:
dodano: 2016-12-08 21:15 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Gdy mówisz "rap z Australii", do głowy od razu przychodzą nazwy dwóch składów - Hilltop Hoods oraz Bliss n Eso. Pierwszy skład Czarodziejów już zaprezentowaliśmy - teraz czas przyjrzeć się dokładnie reprezentującym Sydney Bliss n Eso, panom najumiejętniej bodaj mieszającym amerykańskie wpływy oraz niepowtarzalny, australijski vibe -  w rezultacie tworząc pełen pasji, bujający, zawierający w sobie ogromny ładunek "hitowości" - jak i inspirujący, bliski tematycznie każdemu hiphopheadowi... cytując klasyka "czysty hip-hop, oczywisty hip-hop".   

Tagi:
dodano: 2016-12-03 16:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 0)

Wracamy do Adelaide - i bierzemy pod lupę kolejną kultową australijską grupę, dobrych znajomych Hilltop Hoods, bohaterów pierwszej części naszego cyklu. Oto Funkoars, czyli trio Trials, Sesta i Hons.

dodano: 2016-11-25 19:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 1)

Z Sydney, gdzie poznaliśmy The Herd i ekipę Elefant Traks, przenosimy się do kulturalnej stolicy Australii - Melbourne. Zmieniamy też nieco klimaty - dzisiaj zaprezentujemy bowiem sztandarową australijską ekipę zajmującą się szeroko pojętym abstract hip-hopem. Surrealizm i psychedelia na zwariowanych, eklektycznych podkładach z drugiej jednak strony - "świadome", zaangażowane teksty. Powiecie, że niemożliwym jest połączyć te dwa światy? Curse ov Dialect udowadnia inaczej.

dodano: 2016-11-17 16:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Obok Hilltop Hoods, jednym z najbardziej szanowanych zespołów na australijskiej scenie jest mocarny kolektyw The Herd, rodem z Sydney. Wyobraźcie sobie zespół łączący polityczne zacięcie Public Enemy, bystre oko do społecznych obserwacji i melodyjność Looptroop Rockers - oraz bogate brzmienie oparte na żywych instrumentach... Oto The Herd w pigułce.

Tagi:
dodano: 2016-11-14 12:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 0)

Hilltopsi nie dają zapomnieć o swoim ostatnim projekcie - przez kilka ostatnich miesięcy pracowali razem z Google Play Music nad stworzeniem interaktywnej animacji, swoistej podróży przez pełnej emocji ścieżce bólu i walki o zdrowie syna Pressure'a. U syna rapera - Liama - w wieku 8 lat wykryto białaczkę, przeszedł on między innymi chemioterapię, przeleżał wiele miesięcy w szpitalnym łóżku w agonii czekając na jakiś cud. 

dodano: 2016-11-11 15:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 1)

Kolejnym raperem, którego bierzemy pod lupę jest Drapht, pochodzący z "najbardziej osamotnionego miasta na świecie", Perth. Paul Reid - bo tak ma na imię raper, wywodzi się z rodziny muzyków - w szczególności ojciec, perkusista jazzowy, zaraził młodego Paula muzyką, o czym sam raper wielokrotnie nawija w swoich trackach (posłuchajcie choćby hitowego "Sing It (The Life of Riley)", w którym Paul opowiada o swym pierwszym kontakcie z hip-hopem...). Obdarzony charakterystycznym, wysokim głosem, elastycznym, melodyjnym flow, nieziemsko dobrym uchem do beatów (nierzadko korzystający z "żywego" instrumentarium) - Drapht jest obecnie jednym z najpopularniejszych raperów w Australii.

dodano: 2016-11-10 15:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 0)

Bliss 'n Eso wracają z nowym materiałem! Jakiś czas temu napisaliśmy o singlu "Dopamine", a teraz pojawił się do niego teledysk. Od premiery ostatniej płyty, czyli "Circus in the Sky" minęły już trzy lata. Zazwyczaj po takiej przerwie kangury wypuszczają nowy krążek, ale niestety ten projekt został zapowiedziany na drugi kwartał przyszłego roku. Na szczęście nic straconego, bo Bliss i Eso zwykle wypuszczają kilka singli, więc na pewno będziemy mieć jeszcze okazję posłuchać od nich coś nowego, zanim kupimy płytę. 

dodano: 2016-11-03 20:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 2)

Przyznaję, że początkowo tego artykułu nie planowałem - wszak Piotrek umieścił już poniższy klasyk Hilltopów w ich profilu, opisał także, jak odkrył ów kawałek (cóż za przypadek - i on, i ja po raz pierwszy usłyszeliśmy ten utwór, oglądając ten sam filmik!)... Uznałem jednak po krótkim namyśle, że "The Nosebleed Section" zasługuje na osobny artykuł, z tytułu jego "historycznego" znaczenia - to ten właśnie singiel "katapultował" Hilltopów do sławy, stając się też nieoficjalnym hymnem australijskiego hip-hopu...  

dodano: 2016-10-29 16:00 przez: Piotr Sosienko (komentarze: 2)

Mój brat śmigał kiedyś na deskorolce z kolegami, nie jeździłem, ale zawsze z nimi przesiadywałem na betonie. Później gdzieś na internecie brat wyczaił filmik "Hilltop Hoods - Nosebleed Section", gdzie do rapu Australijczyków jakiś koleś robił triki na bmx. Minęło ponad 9 lat, a zajawka australijskim rapem została, no i to, że przy każdej możliwej okazji chcę zarazić muzyką kangurów innych ludzi. Podobnie jak mnie, zaraził Arek C (pozdrawiam!). Na początku w luźnych rozmowach na lasfm, potem prowadząc ze znajomymi fanpage Hip-Hop Kolekcjoner na facebook'u, a teraz na Popkillerze. A naprawdę warto bliżej przyjrzeć się tej scenie. 

A co w niej jest najlepsze? Chyba to, że prawie od początku, aż do teraz jest to ciągłe eksperymentowanie z dźwiękami, nie usłyszymy tu prostych patentów na beat, a raczej wyszukanych połączeń, bardzo dużo żywych instrumentów, a nawet płyty nagrywane z całą orkiestrą symfoniczną. Niech muzyka broni się sama, więc jedziemy. Razem z Maciejem zaczynamy serię na temat rap sceny w Australii. Nie będziemy tego przeciągać w jakiś długi wstęp, bo to, co mamy wam do zaoferowania jest naprawdę ogromne.

recenzja
dodano: 2016-10-27 18:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 6)

Wybraliście się z nami w podróż po Kalifornii, wpadliście na spontaniczną domówkę na Brooklynie - co powiecie więc na kolejną podróż...?

Od lutego do sierpnia miałem okazję pomieszkać w Australii, dokładniej w Sydney. I choć głównym celem mojego pobytu były studia - nie omieszkałem także zabrać się za eksplorację tutejszej hip-hopowej sceny. Sceny odległej geograficznie - ale bliskiej sercu, przepełnionej kipiącą zajafką, ciepłymi, klasycznym brzmieniami - ale niepozbawionej też pierwiastku szaleństwa i dźwiękowych eksperymentów. Aussie rap (bądź Oz Hip Hop, jak kto woli), poza kilkoma wykonawcami, jak Hilltop Hoods czy Bliss N Eso, jest raczej słabo znany w Europie...