SKLEP | O NAS | PATRONATY | KONTAKT | REKLAMA | RSS RSS

Hip Hop Kemp 2010 - relacja!

kategorie: Festiwale, Hip Hop Kemp, Hip-Hop/Rap, Relacje
dodano: 2010-08-25 20:00:00 przez: Daniel Wardziński



Dwa lata temu nie starczyło mi kwitu. Rok temu odwaliłem numer, źle sprawdzając datę festiwalu i w efekcie ustalając dwa wyjazdy na jeden termin. W tym roku udało mi się wreszcie pofatygować swoje leniwe dupsko do Hradec Kralove i zobaczyć na własne oczy w czym tkwi fenomen zjawiska zwanego Hip Hop Kemp. Zjawisko... Tak, to bardzo dobre słowo, żeby opisać festiwal naszych południowych sąsiadów. I nasz.

Pozornie wydawałoby się, że to odbywająca się regularnie koncentracja najlepszych rapowych koncertów w regionie... Przepraszam tych, którym to co piszę wydaje się oczywiste od lat, ale przekonałem się o tym dopiero teraz... To nie koncerty stanowią o sile tego wydarzenia.

O jego sile stanowią ludzie, którzy tam przyjeżdżają. Niektórzy twierdzą, że Kemp z roku na rok jest coraz gorszy, czego jako rookie nie mogę ocenić. Wiem, że przez pięć dób widziałem na własne oczy jak wyglądałoby państwo w którym żyliby tylko ludzie kochający hip hop. Rapowy Jarocin? Być może. Można dostrzec bardzo wiele analogii, ale ja wierzę, że w tym wypadku nie uda się sprzedać tego tak łatwo jak w przypadku Festiwalu Muzyki Rockowej. To na pewno zjawisko na skalę europejską, które w sposób bardzo wyraźny wpływa na muzykę miast w których żyjemy. Na Kempie nawiązują się znajomości, na Kempie odnawia się straconą zajawkę na rap, na Kempie odbywają się zajebiste koncerty i eventy...

Odwieczne pytanie "kto zagrał najlepiej?", dla mnie (i chyba nie tylko dla mnie) jest dość oczywiste. Chali 2Na wraz ze swoim młodszym bratem, którego ksywy nie pamiętam i House Of Vibes zmiażdzyli mój mózg. Nie spodziewałem się, ale to naprawdę było coś. Fashawn i Foreign Beggars byli powiewem świeżości w troszkę skostniałym towarzystwie i udowodnili, że zasługują na szczególną uwagę. Freeway i Jake One dali pokaz tego, że pomimo "przejścia na underground" wciąż mają mainstreamową mentalność, która dodała ich koncertowi mocy, przy okazji czyniąc go jedną z najfajniejszych bibek na festiwalu. Sage Francis i Necro mają ciężką jazdę, która do wszystkich (w tym do mnie) nie trafia w stu procentach, ale potrafią grać dobre koncerty. Boot Camp Click... Sam fakt, że mogłem zobaczyć ich na żywo jest dla mnie wielką zajawą, choć sceniczna forma Seana Price'a niestety rozczarowała. Największym rozczarowaniem był dla mnie jednak...Kweli. Nienapr Reflection Eternal, bo Hi-Tek pokazał, że nie będzie kolejnym pro producentem stojącym w cieniu. Jego ziomek natomiast skupiał się głównie na komentowaniu tego czy mikrofony nie są zbyt głośno/zbyt cicho, a światło gaśnie w dobrym momencie. W skrócie... Gwiazdorzył nie potwierdzając tego przy okazji umiejętnościami scenicznymi. Kwa na pewno jest kotem na płytach, na koncertach sprawdza się znacznie słabiej.

Polacy? Dali popis. Zdecydowanie. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie publiki. Kiedy zobaczyłem ten tłum, który zgromadził się na Małpie, pomyślałem sobie "piękna sprawa". Jego koncert był pełna profeską, a odbiór był wystarczającą legitymacją dla tezy, że jego długi wobec undergroundu są już spłacone. Ostry może zmęczył już niektórych swoimi koncertami, bo jak wiadomo gra ich setki, ale mnie osobiście zauroczył nieprawdopodobnymi umiejętnościami... Kiedy na scenie przy O.S.T.R'ze grającym na klawiszach pojawił się niejaki Joe Kickass większość szczęk poszła w dół. To naprawdę było mocne, podobnie jak kozackie collabo z Zorakiem. Brawo. Na wielki props zasłużyli też Małolat z Pezetem, którzy oprócz tego, że byli w bardzo dobrych humorach o czym przekonacie się z naszego wywiadu, to jeszcze grali tak jakby walczyli o życie. I porwali publikę, nawet pomimo tego, że była trochę sceptyczna dla ich nowych dokonań. Moim zdaniem niesłusznie, bo premierowe numery naprawdę brzmiały ciekawie. Niepotrzebne było tylko nadmierne zdzieranie gardeł, które bardziej zakłócało odbiór niż go wspomagało. Bardzo dobrze zagrała też zmelanżowana HI FI Banda, która powoli buduje swój fanbase, a ten rośnie do imponujących rozmiarów. Słusznie zresztą. Grubson? Niestety się nie załapałem (podobnie jak na Mastę i Edo G... my bad), ale to jak ludzie opisywali tłum w hangarze dowodzi, że takich artystów trzeba brać na główną scenę.

Co urzekło mnie jednak najbardziej, a o czym już wspominałem, to ludzie. W budce z hot dogami mogłeś usłyszeć pierwszy album Cypressów. Próbując zasnąć nie musiałeś wrzucać słuchawek, bo czasami można było wyłapać kozackie perełki puszczane dwa namioty dalej. Poznając ludzi na kempingu mogłeś uciąć sobie z nimi pogawędkę o muzyce, którą kochasz. Nie musiałeś bać się służb mundurowych i kitrać na hasło, w ogóle nie musiałeś bać się niczego... Byłeś u siebie. Idąc nad jezioro mogłeś spotkać czołowe postaci polskiego rapu, pogadać z nimi jak z dobrymi ziomami i spalić lolka. Tam każdy był jak Twój dobry ziomek. Jeden z ludzi z naszej ekipy przez dłuższą chwilę siedział na backstage'u i palił z Fashawnem (piona!)... Ogarniacie? "To jest Hip Hop Kemp, tutaj nie ma rzeczywistości" - powiedział mi jeden z legendarnych kempowiczów (pozdrawiam mordo!), drugi dodał, że jak zapytają go jak było, będzie opowiadał "i tak nie zrozumiesz" (Ciebie też!). Tam trzeba być. I choć wszystko wskazuje na to, że za rok znów mi się nie uda, to jestem pewien, że tam wrócę. Nie jest to tania rozrywka, ale kto będzie kalkulował, kiedy przez 4 dni może znajdować się w raju? Cytując Radka Miszczaka, który pojawił się na scenie w trakcie koncertu Małpy "podziękujmy naszym liberalnym sąsiadom". Dali nam coś, czego nie da się zapomnieć. I piszcie co chcecie, w tym wypadku, patos jest jak najbardziej na miejscu. Kemp naprawdę rządzi!

PS: Pozdrawiam wszystkie mordy, które stworzyły klimat tego miejsca! Za długo, żeby wymieniać znajomych. Jeśli tam byłeś i akurat nie byłeś tym debilem, który malował swastyki na namiotach Niemców, czuj się pozdrowiony! One love!

TAGI: Hip Hop Kemp
miod & cukier napisał(a) 529 dni 9 godz. temu:
ziew.
wencław napisał(a) 529 dni 9 godz. temu:
Po takiej relacji jeszcze bardziej jestem wkurwiony że jeszcze mnie na kempie nie było :/
ziomus napisał(a) 529 dni 9 godz. temu:
zgadzam sie w pelni! no moze dla mnie najwiekszym rozczarowaniem byl boot camp, spodziewalem sie wiekszego ognia...buckshot troche odmulil ale to nic nie zmienilo dla mnie...a reflection spoko wg mnie dj kweli nie byl az tak zly przeciez:) pozdro!
KaJot napisał(a) 529 dni 9 godz. temu:
Ładnie. Przydałyby się jeszcze relacje pozostałych członków redakcji.
qik napisał(a) 529 dni 9 godz. temu:
Agree.
Nie da się pojąć Kempa nie będąc tam;)
Zgadzam się również z najlepszymi koncertami. Fashawn, Masta i Edo, ale przede wszystkim Chali 2na z ekipą. Show niesamowite, mam nadzieję ze ktoś ma to ktoś zgrane na nośnik ;d
Kadłub napisał(a) 529 dni 8 godz. temu:
To, ze Grubson z 3odą grali w hangarze to jakieś nieporozumienie. Powinni byc na glownej scenie bo juz jakies 10 metrow przed hangarem byl taki tlok, ze o wejsciu do srodka mozna bylo tylko pomarzyc.
hm napisał(a) 529 dni 8 godz. temu:
"(...) nie potwierdzając tego przy okazji umiejętnościami scenicznymi.", według ciebie kweli na żywo brzmi słabo, czy to ja źle coś zrozumiałem? zdecydowanie mam nadzieję, że to drugie.
jabol napisał(a) 529 dni 8 godz. temu:
a dzie coś o breakestrze? :|
KUZ napisał(a) 529 dni 8 godz. temu:
Za rok! ;)
Dobra jaram się Pezetem na kempie i chce ten nowy materiał.
Daniel Wardziński napisał(a) 529 dni 7 godz. temu:
hm: Nie wierzyłem jak mówiono mi, że Kweli jest etatowym zamulaczem koncertowym. Po Warsaw Challenge miałem jeszcze mieszane uczucia, teraz zdecydowanie się zgadzam. Ratuje go jedynie znajomość repertuaru wśród publiki. Koncerty gra moim zdaniem tak sobie.
Dimitroff napisał(a) 529 dni 7 godz. temu:
Z całym szacunkiem dla Twojego punktu widzenia, ale jeśli Foreign Beggars ma być przyszłością, świeżością kultury hiphop, to ja nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Zawsze uważałem, że rap to coś więcej niż dnb, pogo, bezmyślna najebka i skakanie sobie do gardeł. Co oni sobą prezentują w dzisiejszych czasach?

Przyszłością, to jest Fashawn, który ma 21 lat i mimo to jest jednym z najlepszych kotów na scenie. W połączeniu z takimi mistrzami jak Exile czy Alchemist na bicie jest najlepszym młodym raperem w USA. Jego koncert był czymś świeżym, a jednocześnie tradycyjnym, gdyż obycia ze sceną nabył koncertując z mistrzem Evidence'm. Choć taki maluch sam na ogromnej scenie nie jest może świetnym pomysłem, zdecydowanie powinien latać po niej z jakimś ziomkiem, np. Blu. Nie należy zapomnieć, że nawet ten białas Exile wyskoczył razem z nim do jednego kawałka i pokazał, że stać go na dobre show nie tylko z użyciem empecetki ale i mikrofonu.

Na Kempie poza nowymi kotami było wielu doświadczonych staruchów. Wśród nich supergrupa Boot Camp Click, co do której były bardzo wysokie oczekiwania, niestety wielu zagorzałych fanów się zawiodło. Po części powodem były problemy z mikrofonami, zwłaszcza u Heltah Skeltah. Szkoda, bo Sean P to mój drugi ulubiony raper z BCC. Oczywiście pierwszym jest fantastyczny Buckshot, który choć mały latał po scenie i ruszał cały tłum lepiej niż ogromny Rock. Klasyki i nowe kawałki nawijane przez niego to coś pięknego. Smiff 'n' Wessun to bardzo ciekawy duet, rasta i muzułmanin, uzupełniają się znakomicie. Co ciekawe tylko oni chwalili się nadchodzącymi produkcjami. Podsumowując - oczekiwałem pożogi niczym pod Moskwą, a dostałem ognisko, które ledwo próbowało wymknąć się spod kontroli. Ale i tak było w pytę.

Główny headliner też nie zawiódł, Talib dał z siebie wszystko a Hi-Tek jeszcze więcej. Zdecydowanie lepszy koncert niż w WWA, mimo ogromnych problemów z nagłośnieniem ze strony Czechów. Mało profesjonalnie się zachowywali. A to dziwne, że takie wpadki na ostatnim koncercie, jakby im się już nie chciało. Mimo to dali piękne show, wspaniały przegląd swojej twórczości, zahaczając o płyty RE, Black Star, solówki i producenckie. Tak jak i Exile, Hi-Tek pokazał swoje całkiem przyzwoite skillzy mikrofonowe.

Skillzów mikrofonowych nie musi udowadniać już Masta Ace, zawsze daje świetne koncerty, choć zdecydowanie lepiej wychodzi mu to z brygadą z EMC niż z samym Ed'em. Ale i tak obydwaj zaprezentowali przekrój nie tylko przez swoje utwory, ale i klasyki ze swoich rodzinnych miast. Bardzo dobre podejście, coraz bardziej popularne w naszej kulturze. Cieszy to, że mamy tak fantastyczną historię z lat 80 i 90, że tylu czarnuchów oddaje starym czarnuchom hołd za ich wspaniałą pracę.

Wspaniałą pracę, znaną także poza naszą kulturą odwalało nieodżałowane Jurassic 5. Na szczęście nadal mamy szanse usłyszeć ich kawałki na żywo, na dodatek w niezapomnianej oprawie żywego zespołu, a to za sprawą najmilszego i najbardziej pozytywnego rapera na świecie - Chali 2na. Jego koncert to było coś więcej niż show, rozjebał mnie i znajomych swoim tańcem, śpiewem, flow. Jego młodszy brat też pokazał na co go stać. Zespół House of Vibes także dał czadu, czarnuch na basie z mega uśmiechem, Anthony na pianinie z fantastycznym głosem idealnie dopełniającym tuńczyka... Wszyscy bawili się muzyką i robili to w przepiękny, niepowtarzalny sposób. A Breakstry nie było, jabol.

Dlatego po takim koncercie inne, na których z niezrozumiałych powodów był komplet, czyli Necro albo Foreign Beggars właśnie, wydawały się biedne i bezpłciowe jak Love Parade.

Było jeszcze sporo świetnych, niedocenianych kotów odbiegających od tego co słucha się w Europie, dlatego pewno nie było na ich koncertach zbyt wielu wczuwających się słuchaczy. Freeway i Jake One - jak to Gośka powiedziała, miło było się przekonać, że płyty nie kłamią i on rzeczywiście ma taki głos, takie flow. Fajny koncert, dobrze, że nie grał zbyt wielu kawałków ze swoich solówek, bo one nie są tak fantastyczne jak Stimulus Package. A teraz zbliża się jego płyta z Just Blaze'em! Mam nadzieję, że wyjdzie szybciej niż Greatest Story Never Told...

Elzhi jest legendą nie tylko za jego współpracę z Dillą, dlatego nie rozumiem pustek pod sceną na jego koncercie z Phat Katem jako Cold Steel. Czekam na ten projekt z niecierpliwością. Zagrane przez nich klasyki to coś pięknego, szkoda, że już nic od Slum Village nie wyjdzie.

Z polskich koncertów wspomnę tylko o Pezecie/Małolacie, których nowy materiał zapowiada się grubo. Nie jestem fanem i nigdy nie będę, ale kilka mocnych punchów na pewno znajdzie się na tym wydawnictwie. Reszta Polaków to dla mnie albo dno, albo przekombinowani staruszkowie nawijający od lat o tym samym, albo nie byłem niestety na ich koncercie. Bo faktycznie, 3oda nie na głównej to jakiś kiepski żart. Podłapałem za to końcówkę EWR w hangarze po RE i powiem, że musiało być bardzo fajnie na całym koncercie. W końcu pierwszy raz dojechali na Kemp w komplecie. Ale jakoś tak na HHK zawsze wpierdolą ich w jakąś chujową godzinę.

A co do Sata z FF, to zacytuję co pisałem do kumpla na gorąco.
"bardzo pozytywnie, choć nie miał pierdolnięcia z powodu nieznajomości jego muzyki przez większość widzów. ale jednak kawałki FF wzbudzały powszechny aplauz i było bardzo miło posłuchać filles filcs descends czy marginal musique lub nieśmiertelne art de rue. ale szkoda, że tylko on jeden był..."

Taki był mój Kemp. Szkoda, że aż rok trza czekać na następny. I polecam wszystkim, jestem pewien, że da się zarezerwować na to czas i hajs, trzeba tylko chcieć. A HipHopKemp staje się czymś w rodzaju podróży do Mekki dla hiphopowców.
ziomus napisał(a) 529 dni 7 godz. temu:
Dimitroff dokladnie:) chociaz nie zgodze sie co do pomijania reszty polskich wykonawcow... Hifi zajebiscie, choc za wczesna godzina moim zdaniem, Ostry mimo ze od dluzszego czasu nie jaram sie nim to dobrze zagral, Malpa tez:) a co do organizowania pieniedzy i czasu na kemp to prawda, dla chcacego nic trudnego:) "wiecej ruchow a mniej pierdolenia!" pozdro
Daniel Wardziński napisał(a) 529 dni 7 godz. temu:
Dimitroff: Propsy za zaangażowanie, chociaż nie ze wszystkim się zgadzam. Fajne było to, że będąc tam wszyscy byliśmy po jednej stronie, nawet jeśli muzykę odbieramy inaczej. One!
def napisał(a) 529 dni 7 godz. temu:
dimitroff,

z całym szacunkiem, mogło ci się nie podobać show foreign beggars, również nie jestem fanem pogo i tego typu wynalazków, ale używanie w tym wypadku słów "bezpłciowe i biedne" jest nieporozumieniem bezdyskusyjnie. to, co się dzieje pod sceną to jedno, to co się dzieje na niej to drugie. jeżeli odmawiasz im stricte rapowych umiejętności, flow, zgrania i sceniczności to zrewiduj swoje poglądy. również nie leżą mi rapowe odmiany rodem z wysp, nie lubuję się w grime, ale wrzucanie FB z żenującym necro i jego lampucerami do jednego worka świadczy o Tobie, bez obrazy. młyn pod sceną, ludzie się świetnie bawili, nie dlatego, że chcieli, tylko przede wszystkim dlatego, że artyści ich do tego nakłonili. Nie bezsensownym pieprzeniem między kawałkami, tylko kawałkami samymi w sobie, freestyle'ami, energią, różnorodnością - o to chyba chodzi. Po kim jak nie po nich właśnie widać, że wkładają w to, co robią całych siebie?
jeżeli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi, to 100% zgoda, nic dodać, nic ująć.

pozdrawiam.
Dimitroff napisał(a) 529 dni 6 godz. temu:
def, może masz rację, pisałem relacje trochę pod wpływem wypowiedzi znajomego, że beggarsi to przyszłość rapu.
Oni mocno namawiali do takiego a nie innego zachowania pod sceną. Faktycznie, skillzów nie da się im odmówić, ale to co z nimi robią po prostu nie tyle do mnie nie trafia, co odstrasza. Zresztą sami się jarali, że grają przed Necro i rozgrzewali mu publiczność. Rzeczywiście, zrobili to znakomicie, a on sobie po nich nie poradził.
I nadal trzymam się zdania, że w porównaniu do Tuńczyka są oni bezpłciowi i biedni. Beggarsów na pewno szanuję za ich starsze kawałki, które zresztą zagrali, dlatego przyznaję, że na tle Necro nie są biedni i bezpłciowi.
LostEffect napisał(a) 529 dni 6 godz. temu:
Może jakieś wideo byście zapodali, hm?
Daniel Wardziński napisał(a) 529 dni 5 godz. temu:
LostEffect: Czekaj cierpliwie, a zostanie Ci to wynagrodzone;) Tym razem nie będzie to trwało tak długo jak zawsze:P
fan rapu napisał(a) 529 dni 5 godz. temu:
No to czekamy ;)
czyli jak, wchodzić o 12 na popkillera? ;)
Daniel Wardziński napisał(a) 529 dni 5 godz. temu:
Najlepiej wchodzić od 8 do 24 po trzy razy na godzinę;) Wtedy będzie więcej wejść, my zaczniemy zarabiać pieniądze i będziemy mogli skupić się na ogarnianiu najgrubszych materiałów... No... Czy coś...

Co do relacji. Nasz niezawodny kamerzysta/montażysta (pozdrawiam!) właśnie ogarnia pracę licencjacką co potrwa mniej więcej do 10 września. Potem ruszamy z takimi materiałami, że nie będziecie kompów wyłączać:P
@ napisał(a) 528 dni 21 godz. temu:
ja wchodzę po parę razy dziennie :) Ale potem na jakieś piwko mi 3eba będzie kopsnąć. Zgłoszę się :)
xxx napisał(a) 528 dni 21 godz. temu:
po przeczytaniu tej relacji najbardziej na świecie w tym momencie chciałabym cofnąć czas i jednak pojechać na kemp..
lol napisał(a) 528 dni 21 godz. temu:
no to ja pierdole.
:)) napisał(a) 528 dni 19 godz. temu:
"Najlepiej wchodzić od 8 do 24 po trzy razy na godzinę;) Wtedy będzie więcej wejść, my zaczniemy zarabiać pieniądze"

Dzieki mnie to juz macie pewnie grube melony :))

Napiszecie coś o bitwie o kemp? Macie nagrane walki czy skupiliście się na koncertach?
Kanciarz Clark napisał(a) 528 dni 19 godz. temu:
Fashawn jest turbo chujowy koncertowo. Jeśli jednak słucha się tylko internetowego rapu, to nie rozumie się co to dobry koncert. Exile uratował mu cały zamulający koncert, wręcz go przejął i Fashawn był tłem dla popisów Exile'a.

Foreign Beggars, to nie tylko pogo. To właśnie zajebista odmiana dla zamulających graczy typu Fashawn czy Talib Kweli. Skupiłeś się na ostatnicxh 10 minutach koncertu z zajebistym tak na marginesie dubstepem i drumandbasem pomijając już wcześniejsze 30 minut normalnego rapowego koncertu. Są mega kozakami, tylko Ty się ograniczasz. I świadczą o tym wszelkie pokempowe wpisy i sondaże jak choćby to, że koncert Fashawna podobał się siedmiokrotnie mniejszej liczbie osób niż koncert Foreign Beggars.

Boot Camp zagrało bardzo dobry koncert i bardzo dobrze przygotowany. Nie trzeba skakać po scenie jak Buckshot żeby koncert był dobry. Można mieć pretensje jedynie do repertuaru, ale to tylko jeśli jest się lamusem, który zobaczył Boot Camp Clik na plakacie i na szybko przed kempem przesłuchał z youtube 10 najpopularniejszych kawałków po czym spalił się na koncercie, że nie znał niczego oprócz Bucktown i And So. Koncert był zagrany zajebiście.

Talib był największą pomyłką tego festiwalu. Gwiazdorzenie - jak to już zostało napisane - a dupsko uratowały mu znane kawałki i Hi Tek, który nie zamulał.

Podobnie najebany Roots Manuva, który nie był w stanie udzielić wywiadu po koncercie, bo plątał mu się język.

Zajebista piątka dla Chali 2ny za naprawdę świetny koncert.

Necro z dupy. Zamulił. Miał dobrze dograny sprzęt - pamiętam,że jako jedyny tego dnia robił soundcheck. Mimo to stała gruba świnia w miejscu przez cały koncert i tylko pierdoliła o jebaniu się w dupę. Sorry, ale nie mam 5 lat - nie imponuje mi to już.

Masta Ace i Edo spoko, ale wolę Mastę z EMC.

Hi Fi banda czy tak fajnie zagrała? Nie różniła się dla mnie niczym od czeskich występów. Ani w tym mocy ani polotu. Ot - rutynowy polski koncert.

Dziękuję.
Dimitroff napisał(a) 528 dni 19 godz. temu:
Clark, nie wiem czy Twoja gadka do mnie czy do Daniela, ale tak czy siak jest niesprawiedliwa. Nie napisałem, że Fash był fantastyczny. Nie napisałem, że BCC było chujowe. Po tych kilkudziesięciu koncertach na których byłem wiem, że jak się jest solo na scenie, to na pewno wypadnie się gorzej niż jak się jest w pięcioosobowej załodze. Ja wiem, że dla wielu takich jak Ty zbyt ciężko jest zdobyć się na konstruktywną krytykę i lepiej po obrażać interlokutorów niż powiedzieć coś sensownego i opierającego się faktycznie, a nie w Twojej głowie na naszych wypowiedziach.
ziomus napisał(a) 528 dni 18 godz. temu:
Fashawn turbochujowy a Boot Camp bardzo dobry koncert? wtf? Boot Campowi ratowal dupe Buckshot tylko, gdyby nie on to mozna by bylo spokojnie zasnac...
fan rapu napisał(a) 528 dni 18 godz. temu:
widzę, że niedługo wcale nie będzie czekać na relacje i filmiki ;) w sumie to zajebista opcja poznać różne punkty widzenia w tak obszernych recenzjach :)
Piszcie więcej!
porcelana napisał(a) 528 dni 17 godz. temu:
miłość od pierwszego wejrzenia, bezgraniczna, na zawsze :D ziemia obiecana, raj na ziemi ... och, ach...
def napisał(a) 528 dni 17 godz. temu:
BCC zagrało na tle Taliba zajebisty koncert? Widzę, że niektórych nadal trzyma się dobry, kempowy humor. Pozazdrościć tylko, oby jak najdłużej! :)
krs one napisał(a) 528 dni 16 godz. temu:
no jasne że na tle taliba zagrali zajebisty koncert. jak wjeżdżali po kolei to ciary przechodziły, kawałki też konkretne. wiele pamiętnych chwil zostanie z tego koncertu w głowach: jak rock wychodzi w tym kapturze jak scarecrow z batmana i jedzie "BCC" louder!!! albo buck jak wjeżdża w chuście i nagrywa przy survival skills. a z taliba co można zapamiętać? tyle że koncert się odbył i tyle, można się rozejść...
rozżalony napisał(a) 528 dni 16 godz. temu:
Przeklinam Cię redaktorze za to co napisałeś !!
Bo mnie tam nie było awruk! ;(
Dimitroff napisał(a) 528 dni 15 godz. temu:
Zresztą oceńcie Fasha sami
http://www.youtube.com/watch?v=yPmyQU3NEoI
DRINKTEAM napisał(a) 528 dni 14 godz. temu:
Beggarsi dali największy ogień!
szusty napisał(a) 528 dni 13 godz. temu:
a czy bedzie jakas fotorelacja?

kemp zajebisty, mysle ze przynajmniej w tym sie wszyscy zagdzają :)
GRB_CH-CE napisał(a) 528 dni 13 godz. temu:
ogolnie hhk mistrz bylem 1st time jestem wkurwiony bo ominalem fasha maste i bekaya najlepiej zagral charli tunczyk i adas ostr udalo mi sie z nim chwile pogadac wporzo typ large pro tez byl spoko bcc i talib przecietnie w sumie no ale kazdy ma wlasne zdanie pozdro do zobaczenie za rok HHK rzadzi
AS napisał(a) 528 dni 13 godz. temu:
a ja powiem tak - www.drinkteam-label.com i www.brama88.pl ;) halllaaaa!
deelfinek napisał(a) 528 dni 13 godz. temu:
wlasnie, jak bitwa o kemp?
Tokarzz napisał(a) 528 dni 12 godz. temu:
Bitwe o kempa wygrał 14 letni małolacik z krakowa chyba ... jedynym znanym ze sceny freestylowcem byl eskobar który dotarl do finalu (i MAZIIII, ktorego znaja wszyscy co wpadaja na kempa :D). Ogolnie to juz moj 3 kemp i musze powiedziec ze byl wyjebany w kosmos !!! w 2007 byl chyba najlepszy klimat na calym festiwalu, pozniej w 08 nie bylem, ale ponoc bylo gorzej, w 2009 to samo, a teraz jakos klimat na nowo odrzyl na gruba skale. powiem wam tak "3 najpiekniejsze dni w roku", a jak mi nie wierzysz, to sprawdz za rok ;-)
Co do koncertow to juz chyba wszystko napisaliscie, zaluje tylko ze zaspalem na czaliego, nie moge sobie tego wybaczyc, widzialem tylko 2 ost. kawalki :/
KUZ napisał(a) 528 dni 11 godz. temu:
Liczę do niedzieli na filmiki z bitwy o kemp.
Robert Wadlow napisał(a) 528 dni 7 godz. temu:
Daniel, podczas czytania ostatniego akapitu tego, co napisałeś, przeszły mnie ciary :) czysta prawda. Nie zgadzam sie z Twoją opinią na temat Taliba, jak dla mnie rozjebał, ale byłem poważnie najebany i zjarany wtedy, wiec wszystko jest możliwe, natomiast rzeczywiście, koncert Chali2ny był niesamowity, w każdym calu profesjonalne podejscie do grania, zero gwiazdorzenia i zajebisty klimat. Mam straszny niesmak do boot camp clik, pomimo tego że wcześniej byłem psychofanem wielu ich nagrań, tym niemniej kemp mnie rozjebał totalnie i jako świeżak jestem pewien że to nie był mój ostatni raz w Hradec. 5!
TTN napisał(a) 528 dni 6 godz. temu:
Wygrał Edzio w Finale z Esko - Edzio to młody mc z trójmiasta dokładnie gdks bodajże . :) dobry Kot - 2 lata , i przy wmiare formie , i pierwsza 4 wbw na lajcie . -,-
ema napisał(a) 527 dni 22 godz. temu:
serio podobał ci sie koncert małpy ?
jak dla mnie to średnio było, raczej zawód.
granego repertuaru kompletnie nie zrozumiałem.
roots manuva headliner wiec warto byłoby o nim chociaz wpsomniec ! tymbardziej iz zagrał 2 koncerty !
widziałem cie pod scena na kwelim i szczerze mówiąc nie wiem czemu sie zawiodłes po jego wystepie.
fakt faktem zagrał gorzej niz w wwa (nie wiem czy widziales?) ale mimo wszystko trzymał wysoko poprzeczke.
sage francis mega zaskoczenie !
large pro rowniez!
ema
def napisał(a) 527 dni 7 godz. temu:
krs one

proponuję nie oceniać koncertu na podstawie kawałków zagranych, bo akurat repertuaru talib się nie musi wstydzić, nieważne z kim by w szranki nie stanął. zagrał bardzo solidny koncert, argument z gwiazdorzeniem moim zdaniem nietrafiony, pretensje jak najbardziej słuszne ( zresztą nie tylko majki nawalały, telebimy nad sceną również na pół koncertu wysiadły), prośby o zgaszenie świateł też z dupy się nie wzięły, talib miał konkretny pomysł, zgodzicie się chyba, że światła w nim przeszkadzały?
stałem daleko od sceny, widziałem wszystko z dala, efekt końcowy wyszedł świetnie. jeżeli chodzi o czysto rapowe skille to tutaj odstawia większość mc's w tyle, nie ujmując umiejętności przedstawicielom bcc. zgadzam się, koncert nie był petardą, ale po wejściu Seana P na scenę wszystko w moim odczuciu byłoby lepsze, no poza Necro :)
Bender napisał(a) 525 dni 12 godz. temu:
A mnie powalił na glebe Dj Woody!!! On i jego wizualizacje na telebimach. Normalnie kosmos. To trzeba zobaczyć!!!! Dodam że przed wyjazdem nic o nim nie słyszałem, a teraz od powrotu z kempa nie schodzę z jego MySpace`a. I jak dla mnie to właśnie jest magia kempa. Co roku jadę i poznaje nowego artystę którym się później jaram. Tak było z Bratem Ali i z Reef`em... noo wymieniać mogę długo.
Podsumowując: Za rok na kempie może być 1000 wykonawców których nie znam, a i tak tam pojade!!! pozdrawiam
Smozz napisał(a) 523 dni 16 godz. temu:
Chali 2Na, Foreign Beggars, Fashawn, Reflection Eternal i Freeway/Jake One to moim zdaniem najlepsze koncerty na tegorocznym kempie.

Organizacja była o wiele lepsza niż chociażby w 2009 roku pod wieloma względami.

Wszystkie polaczki zagrały moim zdaniem żenująco, a najgorzej właśnie pezet i małolat, który chyba za dużo się najadł, bo przekrzykiwał brata, jakby chciał go zagłuszyć.

Zawiódł moim zdaniek Boot Camp (poza Buckshotem) oraz Large Professor.
łapa napisał(a) 523 dni 6 godz. temu:
właśnie! ani słowa o Edziu a to była rewelacja! mam nadzieję, że bitwy się dobrze nagrały i wszyscy się o tym przekonają. co do koncertów, nie będę się napinać, za mało pamiętam. żałuję tylko, że spóźniłem się na tuńczyka
milkshake napisał(a) 510 dni 15 godz. temu:
Talib dał zły koncert? gwiazdorzył? wielkie NIE! z akcją ze światłami zależało mu aby był klimat na kawałku 'ballad of the black gold' i tyle. Razem z Hi-Tekiem dali koncert godny headlinera w przeciewieństwie do męczącego Boot Campu. Z jednym się zgadzam KEMP rządzi
Popkiller Młode Wilki:
Białas feat. Solar Hajlajf - specjalny konkurs
Artysta tygodnia:
Patronaty:
Komentowane:
Recenzje:
Wywiady:
Polecamy:
 
Masz dosyć muzycznej papki z TV? Popkiller wyeliminuje wszystkie szumy i pozwoli skupić się na tym, co w muzyce naprawdę wartościowe. Zaserwujemy Ci najlepsze piosenki, teledyski, recenzje płyt i newsy z branży hip-hopowej. Wykonawcy ze świata hip-hopu opowiedzą w wywiadach o swoich planach na koncerty i festiwale hip-hopowe. Na Popkillerze znajdziesz to wszystko, my piszemy konkretnie o muzyce.
copyrights © 2010-2011 by popkiller