recenzja
dodano: 2011-04-30 16:00 przez: Tomek Wichrzycki (komentarze: 17)
"Wszystko się zmienia.
Biegnę prosto, w lewo i w prawo, ale nigdy do tyłu.
Dlaczego?
Bo to wszystko wyścig...
Często jednocześnie doświadczam tak różnych emocji, że już nic nie czuję.
Kilka sekund, parę wdechów i znowu patrzę w niebo.
Już raczej nie słucham innych, bo niektórzy są tak bardzo w tyle wyścigu, iż myślą, że prowadzą.
Miłość, przyjaźń, dom, praca, pieniądze, sukcesy, porażki...
Więcej. Na pewno więcej, a przez to łatwo...
Ale co?
Łatwo się pogubić.
Musisz przekształcić Jawosen w Międzyświat. Być tu i tam."

Te słowa przeczytamy we wkładce, która dołączona jest do albumu. Międzyświat. Każdym swoim ruchem, gestem, słowem, tworzymy swój własny. Coś czego nie da się wsadzić w ramy, ani ubrać w jakieś sztampowe sformułowania. Każdy rozumie to na swój sposób. Jak wygląda Międzyświat Haja i Złotych Twarzy?

recenzja
dodano: 2011-04-29 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 8)
"Some mastered the art of cash, but not the part that lasts and disappear after doin two albums" nawija Posdonus w otwierającym "Grind Date" numerze "Future". De La to zespół piekielnie długowieczny i nigdy nie schodzący powyżej swojego standardowego poziomu, który dla większości jest wciąż nieosiągalny. Zrobić klasyczny album w 15 lat po debiucie (skądinąd również klasycznym) to sztuka, która nie zdarza się zbyt często.

Pos, Trugoy the Dove i Maseo to trzech gości, którzy udowadniają, że "rap nie jest pracą, tylko życiem". Kiedy zbierałem się do tego artykułu pomyślałem sobie przez chwilę "klasyk? Nie, to jeszcze za świeże". Siedem lat... Czas leci, a ta płyta wciąż jest świeża i właśnie o to chodzi.

dodano: 2011-04-28 20:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 3)


Wczoraj obejrzeliście pierwszą połowę freshowego występu Reksa. Występu, który naprawdę rozpalił warszawski klub i mocno zdarł gardła kilkuset obecnych tam osób. Część druga rozpoczyna się naprawdę mocnym uderzeniem - tribute'em dla Guru i morderczym "Say Goodnight" na bicie Premiera.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-04-28 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Długa droga z Nowego Orleanu do Kalifornii została troszkę skrócona dzięki kolaboracji dwójki rapowych reprezentantów swoich miejsc. Choć lokacje niewątpliwie zupełnie inne, to muzyka Alchemista i rap Curren$y nie wydawały się niemożliwe do połączenia. Przeciwnie. Przy odpowiedniej ilości uncji dobrego stuffu dogadanie się tych dwóch osobników wydawało się wręcz oczywiste, a współpraca na papierze wyglądała co najmniej okazale.

"Covert Coup" to dziesięć premierowych numerów w których "Waluta" rapuje na bitach ALC'a. Promujący płytę "Scottie Pippens" z Freddie Gibbsem jest dla mnie jednym z kandydatów do dziesiątki numerów 2011 roku. Jak z resztą?

dodano: 2011-04-27 20:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)


Dla wielu to właśnie występ Reksa był najgorętszym momentem naszej lutowej imprezy. Rhythmatic Eternal King Supreme wjechał na scenę z buta, z energią, nie tracąc czasu na nic i serwując przekrój przez esencję swojego repertuaru. Dziś mamy dla was pierwszą połowę jego występu.

dodano: 2011-04-25 20:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 6)
W ostatniej części wywiadu dowiecie się m.in. czy są szanse na ponowne wydanie "The Betrayal", jak wyglądają relacje Nutt-So z Afeni Shakur, co sądzi o raperach którzy kopiują Tupaca, czy będzie go można usłyszeć na nowym albumie Outlawz, jakie jest jego zdanie na temat dzisiejszej kondycji hip-hopu - to wszystko i jeszcze więcej w tekście poniżej.

Miłego czytania!
Tagi:
dodano: 2011-04-25 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 11)
Tradycyjnym elementem naszych imprez jest zawsze freestyle'owy jam, odbywający się najczęściej tuż przed punktem kulminacyjnym. Pozwala trochę wyluzować klimat, odsapnąć, wysączyć conieco przy barze i zebrać siły przed najważniejszymi wydarzeniami.

Tym razem wypadło to dość nietypowo i kontrastowo, bo na scenie pojawili się Białas, Pogz, DJ Hard Cut i BluEyesOne.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-04-25 16:00 przez: admin (komentarze: 29)
Chyba się starzeję... To oklepane i jakże pretensjonalne jak na 23-latka stwierdzenie wpadło mi do głowy po sprawdzeniu kolejnej porcji newsów z głównych polskich rapowych portali. Zachowując pełen szacunek do chłopaków i tego, co tworzą w ramach Popkillera nie jestem w stanie zrozumieć fenomenu Kid Cudich, czy innych (uwaga - kij w mrowisko) Wiz Khalifów. Od prostej nawijki przeplatanej popowymi hooksami zdecydowanie wolę techniczną rzeźnię w wykonaniu Eminema, Royce'a, Slaine'a, Termy, czy Reksa lub klasyczne, liryczne i megamelodyjne wycieczki do świata Masta Ace'a, Hilltop Hoods, czy właśnie Classifieda.

Widocznie odczuwając brak jakichkolwiek informacji o tym ostatnim, który w panteonie moich najbardziej ulubionych artystów zajmuje zaszczytne drugie miejsce po niezastąpionym Marshallu Mathersie III, zdecydowałem się zarzucić moje przekonanie o bezsensowności pisania recenzji i niniejszym tekstem oddać hołd jednemu z najbardziej niedocenianych (bo i mało znanych) w Polsce Artystów. Przed Wami Luke Boyd, lepiej znany jako Classified, ze swoim najnowszym, w całości wyprodukowanym przez siebie majstersztykiem - "Handshakes & Middle Fingers".

dodano: 2011-04-24 20:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 5)
W drugiej części mojego wywiadu z Nutt-So raper opowie m.in. o pracy nad swoim solowym albumem "The Betrayal", o tym jak został członkiem Outlawz, jakie było jego zdanie na temat konfliktu East vs. West, czy Tupac chciał opuścić Death Row i jakie miał plany na przyszłość.

Zapraszam do lektury!
Tagi:
dodano: 2011-04-24 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)


Przekonaliście się już, że w lutowym koncercie Te-Trisa nie brakowało ani energii ani emocji. On sam był pod wrażeniem i stwierdził, że "ogień" to zbyt delikatne słowo na określenie tego, co tam się działo.

Dziś obejrzycie drugą połowę występu a w niej m.in. zagrani na nowym bicie "Martwi", nieśmiertelna "Pamięć" w oryginalnej wersji czy koncertowy pewniak w postaci "Bez Wazeliny".

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-04-24 16:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 7)
DJ Quik wiernych fanów przyzwyczaił do tego, że swoje solówki wydaje co kilka lat ale zawsze jest to materiał, który trzeba sprawdzić obowiązkowo. I tak po sześciu latach od ostatniego albumu "Trauma" na głośnikach ląduje nam kolejna płyta, wobec której oczekiwania były baaardzo wysokie.

"Blaqkout" sprawił starym fanom sporo zawodu z powodu eksperymentalnego brzmienia - "Book Of David" miał to wszystko naprawić poprzez powrót do starego, funkowego brzmienia lat 90-tych za które rapowy świat pokochał rezydenta Compton. Czy krążek wyszedł obronna ręka w konfrontacji z szumnymi zapowiedziami?
dodano: 2011-04-23 20:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 7)

Pod koniec 2010 roku drogą internetową miałem okazję przeprowadzić rozmowę z jedną z legend Bay Area - Nutt-So. Członek ekipy Street Thugs, która w połowie lat 90-tych była jedną z najsilniejszych formacji na undergroundowej rap scenie Oakland, bliski przyjaciel i współpracownik Tupaca Shakura a prywatnie starszy brat gwiazdy r'n'b' Keyshii Cole w ekskluzywnym wywiadzie opowie m.in. o początkach swojej przygody z rapem, przynależności do legendarnego labelu Death Row Records, współpracy z najsłynniejszym raperem wszech czasów, wrażeniu jakie wywarł na nim Suge Knight, konflikcie East-West, karierze solowej, zabójstwie 2Paca i wielu innych ciekawych rzeczach.

Obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów rapu znad Zatoki - zapis pierwszej części rozmowy poniżej.
Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-04-23 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 11)
Z grzywką czy bez, w arafatce czy Nike'ach i kapturze, Zeus jest na polskiej scenie rapowej typem, który regularnie udowadnia, że ma świeże pomysły i jaja, żeby je realizować niezależnie od tego jak zostanie to odebrane. Po kapitalnym debiucie, drugi album był dla mnie odrobinę rozczarowujący. Dziś mamy w rękach trzeci i możemy sprawdzić czym tym razem Kamil postanowił zaskoczyć swoich fanów, których lista rośnie.

Rozkminy na temat trafności akcji promocyjnych, pomysłów na teledyski i doboru singli zostawmy już za sobą. Czas przyjrzeć się zawartości tego co sam artysta chciał nimi wyraźnie podkreślić, czyli samej płyty.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-04-23 18:00 przez: Tomek Wichrzycki (komentarze: 20)
Jest rok 2008. Kamil Rutkowski, dla znajomych Zeus, tworzy razem z Joteste skład "Pierwszy milion". Raperzy nagrywają materiały, które nie uzyskują ogólnopolskiego pogłosu ani sławy. 2008. Rok kluczowy dla kariery Zeusa, ponieważ właśnie wtedy wygrywa on bardzo prestiżowy konkurs na najlepsze demo, organizowany przez Wudoo. Nagrodą w owym konkursie, było między innymi nagranie, mastering oraz legalne wydanie materiału, który zrealizuje zwycięzca.

Co robi w tym momencie Zeus? Tworzy płytę, która rusza w posadach całą legalną scenę. "Co Nie Ma Sobie Równych" w bardzo szybkim tempie zdobywa rzesze fanów i jeszcze szybciej zostaje okrzyknięte "Debiutem Roku". Naładowany pozytywną energią i chętny eksperymentów, łódzki raper tworzy kolejny materiał, sygnowany tytułem "Album Zeusa". Album poprawny, ale zdecydowanie gorszy od debiutu. Reakcja Kamila jest natychmiastowa. Odchodzi częściowo od całościowej produkcji swojej płyty i skupia się na eksperymentalnym projekcie, który zwie się: "Zeus, Jak Mogłeś?!". Promując krążek w totalnie nietypowy sposób (pisaliśmy o 'aferze grzywkowej' na łamach Popkillera), artysta kumuluje swoich wrogów, jak i fanów. Budując tak potężny fanbase, raper kładzie na szale całą swoją reputację, ponieważ tak odważnych eksperymentów "dopuścił" się w ostatnich latach tylko Ten Typ Mes.
Czy ryzyko było opłacalne?

recenzja
dodano: 2011-04-23 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 3)
"Rhythm-Al-Ism" to doskonały przykład na to, by nie oceniać książki... a raczej płyty po okładce. Nasączony różem i dziwacznym image'em cover wygląda dość bezjajecznie i raczej nie zachęca do sięgnięcia po całość. Jednak przy okropnym zdjęciu warto zwrócić uwagę na mały dopisek pod tytułem.

"Over 70 minutes of commercial-free music". Tak tak - to nie składanka latynoskich pościelówek. To soczysta rapowofunkowa bomba, która na lato pasuje jak mało co.

Tagi:

Strony