W.E.N.A. "Dalekie Zbliżenia" - recenzja nr 1

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-05-27 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 39)
Jaki potężny hype ma W.E.N.A. można najlepiej zobaczyć na jego koncertach. To co osiągnął "Wyższym Dobrem" i "Dużymi Rzeczami" sprawiło, że grono fanów zainteresowanych jego muzyką znacznie wzrosło. Jak sam powiedział w wywiadzie legalny krążek jest kolejnym krokiem w rozwoju i "zrobił to co powinien w tej sytuacji". Aptaun Records wydawało się być idealnym miejscem dla takiego rapera jak on.

"Podstawowe Instrukcje" pokazały nam, że forma nie poszła w dół, a raper z Marymontu nadal potrafi robić nośne single. "Do Dnia W Którym" z Włodim podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej. "Dalekie Zbliżenia" dziś trafiają do sklepów i uwierzcie, że naprawdę warto mieć ten album u siebie.

Zacznijmy od tego, że to nie jest "Wyższe Dobro 2", a jeśli ktokolwiek tego oczekiwał może się zdziwić. To dowód na to, że Wudoe rozwija się nie tylko jako raper, ale również jako słuchacz. To nie jest album na tłustych bitach ze złotej ery. Słychać, że to nowa, świeża rzecz, ale wciąż utrzymana w tonacji w jakiej Wenie jest bardzo do twarzy. Zrobić pierwszy legalny album mając na koncie kilka podziemnych jointów, które porywały kolejnych ludzi, to naprawdę niełatwe zadanie. Moim zdaniem W.E.N.A. wybrnął z niego bez większego problemu ukazując jednocześnie, że jego potencjał starczy na jeszcze niejeden tak dobry krążek.

Na czym polega fenomen tego rapera? Głos? Czasem jest dynamiczny, czasem pewny i zimny, przykuwa uwagę, ale... To chyba nie o niego chodzi. Flow? W tej kwestii słychać spory postęp, choć nadal zdarzają się zwrotki przerapowane bardzo monotonnie i schematycznie. Teksty? W tym względzie mamy perełki jak fantastyczni "Żołnierze Fortuny" czy brutalne, ale w pewien sposób niezwykle odważne i imponujące "Bez Uczuć" z Małolatem i Pawłem Ejzenbergiem. Kluczem do zrozumienia W.E.N.Y. jest pozwolenie mu na to, że przebił się do naszej świadomości, a jego zwrotki bywają bombami z długim czasem odliczania na zegarze. Przy pierwszych przesłuchaniach tego albumu moją reakcją było "No i co? To wszystko?". Dziś, kiedy "Dalekie Zbliżenia" przeleciały mi już naprawdę wiele razy, a większość tekstów jestem w stanie rapować z warszawiakiem, stwierdzam, że ma coś czego może zazdrościć mu na tej scenie większość - naturalną charyzmę. Pewność na mikrofonie połączona z umiejętnościami rozwijanymi według swojej własnej wizji dały scenie kolejnego rapera, którego płyty będzie się sprawdzać z ciekawości dla jego zwrotek, nie zwrotek gości.

No właśnie. Gości jest tu wielu, ale hejterzy, którzy zepchnięcie W.E.N.Y. na drugi plan ogłaszali godzinę po ogłoszeniu tracklisty, powinni kopnąć się w głowę. "Dalekie Zbliżenia" pod względem doboru featuringów powinny stanowić dobry przykład. Z jednej strony wspomniany Włodek, który jedzie bardzo w swoim stylu, a słuchaczy wygłodniałych jego zwrotek w takim stylu jest chyba wielu (wiem, że jestem jednym z nich). Z drugiej strony cała nowa gwardia, która pokazuje, że polski rap się nie skończył - Proximite (apetyt na płytę rośnie), Ras (świetna zwrotka), VNM i HIFI. Do tego doliczcie Pyska oraz Małolata w dobrej formie i wokalistów, którzy pewnie zbiorą wiadra pomyj od ludzi, którzy nie dali temu albumowi wystarczająco dużo szans. Dobór gości i rozmieszczenie ich w kawałkach na wielki plus. A że większość jest w dobrej formie, tym lepiej dla gospodarza.

Muzycznie przez długi czas moją uwagę przede wszystkim zwracał Qciek, który "Podstawowymi Instrukcjami" rozjebał straszliwie co możecie sprawdzić pod spodem. "Do Dnia W Którym" i "Od Do" potwierdzają, że collabo z W.E.N.Ą. w jego wykonaniu to pewny strzał. Nie jest tu jednak w kozakach osamotniony. Lubelski duet producencki Mowie Wowie zrobił wejście smoka, bo "Patrz Im Na Ręce" to aranżacyjnie, ale również energetycznie sztos jakich mało. Ze Stoną miałem najwięcej problemów, ale po czasie przyznaję - definitywnie jest kotem. "Dobrą Markę" wygrał vibem, w który trzeba się wkręcić, ale już "Mijamy Się" swoim chłodem jest pięknym bitem dla spotkania Wudoe i Hadesa. "Dalekie Zbliżenia" i "Bez Uczuć" mogą budzić wątpliwości, ale W.E.N.A. wykorzystał je naprawdę elegancko i nawet przez myśl mi nie przechodzi skipować takie rzeczy. Dobrze spisały się stosunkowe nowe twarze (zdaje się, że obaj debiutują na legalu?) Quiz i JAC, świetnie Szczur, który mocno wyróżnia się na plus. Dobrze, że znalazło się tu miejsce dla Mentosa, który jak zwykle okazał się "freshmakerem" i zrobił coś zupełnie innego niż wszyscy. Dobrze, że usłyszeliśmy na tym i Rasa i Proximite. Być może nie tego się spodziewaliście po tym albumie, ale obowiązkiem artysty jest nie robić to czego się oczekuje, a raczej to czego się nie oczekuje. Im więcej przesłuchań tym bardziej doceniam to jak dobrano muzykę na tą płytę.

"Dalekie Zbliżenia" to kawał dobrej roboty. Takie wersy jak kierowane do łatwych dziewczyn "Wykorzystasz młodość co? Obowiązkowo/ Rano się obudzisz nie wiadomo obok kogo" albo ukazujące plastyczność, ale i dosadność Wudoe "Mijasz kalekie dzieci bawiące się obok gnijących zwłok/ Sieroty, które niedługo zginą trzymając broń/ W imię wiary wydającej na nie wyrok/ Inny kolor skóry dzięki czemu łatwiej Ci to przyjąć/ i zabijąć". Czy takie rzeczy trzeba komentować? Ten chłopak ma dar do pisania takich kąsków, a to nie jest częsty dar na naszej scenie. Tak się składa, że ma też dar do doboru bitów i gości. Dzięki temu ten album dla fanów rapera będzie zasługiwał na piątkę z plusem. Dla reszty - zapewniam was, że wasza ocena będzie rosła wraz z ilością czasu poświęconego tej muzyce. Za kilka słabszych zwrotek i fakt, że brakuje tu trochę siły ognia, a raper nie każdemu może przypaść do gustu zostańmy przy 5-. Kupcie to, nie pożałujecie.

 

reklama
OP
Dobra recenzja ! Płytka zakupiona! Płyta Miazga !
Anonim
Dobra płyta ale bez rewelacji..dałbym +3.
wtx
Z tego co pamiętam, mes też dostał -5...
Anonim
a co z drugą recenzją, Czystej Brudnej Prawdy ??
olfas
WENA ROZJEBAŁ! Dobra recenzja 5+!
Anonim
Widzę, że kolejna recenzja z serii tych radosnych. Tak dla przypomnienia: Zeus -5 Mes (mocne) 5 i teraz WENA -5 Czy ta płyta jest serio na poziomie Mesa i Zeusa? Serio? Bo moim zdaniem to nawet nie powinna leżeć na półce obok nich. Czemu? Tak po krótce : ''"Podstawowe Instrukcje" pokazały nam, że forma nie poszła w dół...'' Przecież w tym kawałku jest większe nagromadzenie banałów niż na całej ''Logice Gry'' + niczym nie wyróżniający się klasyczny bit. Jeśli to jest nośny singiel to jak nazwać te od Zeusa albo ''Otwarcie'' Mesa? Ultranośne? ''To dowód na to, że Wudoe rozwija się nie tylko jako raper...'' Rozwój to słychać u Mesa i Zeusa, tutaj to jest raczej stagnacja od pewnego czasu. ''To nie jest album na tłustych bitach ze złotej ery.'' Słychać to bardzo dobitnie, że tłusto to tu nie jest. Brakuje porządnego pierdolnięcia bo przysnąć idzie. ''Flow? W tej kwestii słychać spory postęp, choć nadal zdarzają się zwrotki przerapowane bardzo monotonnie i schematycznie. Teksty? W tym względzie mamy perełki jak fantastyczni "Żołnierze Fortuny"...'' Większość jest przerapowana monotonnie i schematycznie. Leci od linijki jak prymus z katolickiej szkółki. ''Dobra Marka'', ''Żołnierze Fortuny'', ''Dalekie Zbliżenia'', ''Do Dnia, W Którym'' to najlepsze kawałki. Jak WENA ma jakiś konkretny temat/koncept to potrafi się go trzymać i jest dobrze. Ale jak już go nie ma to wychodzi taka papka jak przeładowane banałami ''Podstawowe Instrukcje''. ''...ma coś czego może zazdrościć mu na tej scenie większość - naturalną charyzmę.'' Charyzmę to miał na ''WD'', tutaj zdaje się być jak wykastrowany kocur. ''"Dalekie Zbliżenia" pod względem doboru featuringów powinny stanowić dobry przykład.'' Jak nagrać płytę, która w nazwie powinna mieć ''+ koledzy''. ''...Proximite (apetyt na płytę rośnie)...'' Tylko po to żeby zobaczyć jak Jinx pożera na żywca najbardziej przecenionego typa ostatnich lat. Nie okłamujmy się, Małpa jest ostatnio na równi pochyłej w dół. Czyli jego ''popisy'' na Dioxie, Pariasie i tu. ''Muzycznie przez długi czas moją uwagę przede wszystkim zwracał Qciek, który "Podstawowymi Instrukcjami" rozjebał straszliwie...'' Moim zdaniem najlepsze bity na płycie to te do ''Dobra Marka'', ''Dalekie Zbliżenia'', ''Do Dnia, W Którym'' i ''To Jest Dla''. ''Podstawowe Instrukcje'' to takie typowe truskulowe pitu pitu bez wyrazu. Czyli w sumie wraz z kolegą po fachu Dioxem największe jak do tej pory rozczarowanie roku. Bity klasyczne i niby ok, ale jakieś to wszystko takie bezpłciowe. Po przesłuchaniu nic nie pozostaje w pamięci. WENA brzmi jakby go ktoś obudził w środku nocy po ostrym chlaniu i kazał nagrywać. Prawie każdy kawałek przewinięty w ten sam sposób, bez energii, bez wkurwienia, bez emocji, na masz i odjeb się już. Niech mu ktoś kupi następnym razem zgrzewkę Red Bulli albo testosteron w dawkach dla koni i zaaplikuje dożylnio na pobudzenie. W tj chwili ledwo się łapie do top10 roku, a o debiucie roku może zapomnieć już teraz. 3+ i bez salutowania. ''Kupcie to, nie pożałujecie.'' Nie kupiłem. Nie żałuję.
Anonim
"Zapewniam was, że wasza ocena będzie rosła wraz z ilością czasu poświęconego tej muzyce". dokładnie, będę wracał do tej płyty.
Anonim
Hahaha, wpadł Kadłub okazać swoje niezadowolenie pod każdą z recenzji :D jesteś ŻAŁOSNY typie. Jakby cię to ciekawiło czemu, wyjaśniam, oczywiście w twoim stylu posłużę się cytatami. "Czy ta płyta jest serio na poziomie Mesa i Zeusa? Serio?" Na pewno dobrze doczytałeś oceny? Wątpię. (swoją drogą jakie ty masz zacięcie w udowadnianiu komuś jego rzekomego błędu lub niekonsekwencji, że szukasz specjalnie argumentów po całej stronie. Pogratulować uporu, tylko kurwa nie wiem, czy to dobrze o tobie świadczy). Więc wytłumaczę: Zeus jest na poziomie Weny, Mes wyżej, wg tych ocen. I tak, zgadzam się, bo na płycie Weny nie ma słabego tracku, płyta jest równa; u Zeusa jest kilka słabszych numerów, niby ma ciekawszy styl i flow, jednak płyta jest za długa. Sumując - ja też ich stawim na tym samym poziomie. Mes wydał lepszą płytę. "''To dowód na to, że Wudoe rozwija się nie tylko jako raper...'' Rozwój to słychać u Mesa i Zeusa, tutaj to jest raczej stagnacja od pewnego czasu." Bzdura, Wena poczynił bardzo duże postępy np. we flow od czasu WD; ponadto w sferze tekstowej jest lepiej od czasu WD, tamta miała dla mnie 3 bardzo mocne kawałki, tutaj jest ich więcej i równiej. "Słychać to bardzo dobitnie, że tłusto to tu nie jest. Brakuje porządnego pierdolnięcia bo przysnąć idzie" "Podstawowe instrukcje", "Do dnia w którym", "Dobra marka" - to są pierdolnięcia. A teraz idz się pierdolnij Kadłub, proszę. "Jak WENA ma jakiś konkretny temat/koncept to potrafi się go trzymać i jest dobrze" o czym ty pieprzysz? Jest 1 (słownie: JEDEN) numer na tej płycie bez wyraźnie zarysowanego konceptu, zresztą nawet sam podałeś go jako przykład. Reszta tracków ma wyraźne koncepty więc po co wtrącasz to jako argument do tego swojego krytycznego wywodu? "Charyzmę to miał na ''WD'', tutaj zdaje się być jak wykastrowany kocur" charyzmę ma i na tej płycie. W każdym kawałku nawija treści pewnie i twardo, ulicznie momentami. Jak to nazwiesz? To nie jest charyzma? "dożylnio" - jak? :D aha, jeszcze rada: w trzeciej osobie NIE PISZEMY "Ę", dla przykładu - "on piszE". Tak tylko zwracam uwagę, bo zauważyłem, że oprócz mądrzenia się wszędzie zapominasz o zasadach pisowni.
kanabinol
dobra płyta choć wydaje się taka trochę zbyt monotematyczna. za dużo ogólników i lawirowania. na moje czwóreczka. małpa najlepiej z gości.
Anonim
''Hahaha, wpadł Kadłub okazać swoje niezadowolenie pod każdą z recenzji :D jesteś ŻAŁOSNY typie.'' Prekursorem takich zachowań jesteś Ty i Twoje ściany tekstu. ''Więc wytłumaczę: Zeus jest na poziomie Weny, Mes wyżej, wg tych ocen. I tak, zgadzam się...'' Więcej pytań nie mam. Trzeba być Tobą żeby stwierdzić, że Wena jest na poziomie Zeusa. Ja rozumiem, że album Ci się podoba ale bez przesady z takimi stwierdzeniami. Z tego wynika, że wolisz prosty, schematyczny rap. ''...tamta (WD) miała dla mnie 3 bardzo mocne kawałki...'' To też wiele tłumaczy. ''"Podstawowe instrukcje", "Do dnia w którym", "Dobra marka" - to są pierdolnięcia. A teraz idz się pierdolnij Kadłub, proszę.'' Jak to są dla Ciebie pierdolnięcia to współczuje. I po co te wyzwiska od razu? Nerwy Ci puszczają? To wyłącz kompa i idź spać. ''Jest 1 (słownie: JEDEN) numer na tej płycie bez wyraźnie zarysowanego konceptu...'' Poza tymi kawałkami, które wymieniłem to jakoś nie słyszę tych konceptów. No chyba, że konceptem było zanudzenie słuchacza poprzez powielanie tematów przewałkowanych już x razy. ''W każdym kawałku nawija treści pewnie i twardo, ulicznie momentami. Jak to nazwiesz? To nie jest charyzma?'' Nie. Sprawdź sobie znaczenie tego słowa. W ten sposób, w który twierdzisz, że nawija robi to także wielu innych (i to lepiej), więc nie odróżnia go to od reszty. ''...zapominasz o zasadach pisowni.'' Powiedział typ który 90% swoich postów zaczyna z małej litery, ma składnie na poziomie przedszkolaka (przez co czasem trzeba czytać kilka razy żeby zrozumieć co tam sobie bełkocze pod nosem) i notorycznie zjada literki. No błagam, bez takich.
Anonim
"Prekursorem takich zachowań jesteś Ty" - aha, więc podążasz moimi śladami, choć je krytykujesz? Świetny pomysł. "Więcej pytań nie mam. Trzeba być Tobą żeby stwierdzić, że Wena jest na poziomie Zeusa." trzeba byc tobą, by nie zrozumieć zdania, które cytujesz. Przytoczę - "(...)Mes wyżej, wg tych ocen". WG TYCH OCEN. Odniosłem się do ocen i Mesa, którego również postawiłeś na równi z Weną, a to wybitnie zła interprertacja ocen. Co do Zeusa - jest ciekawszy, ma lepsze flow, ale płytę ma mniej równą, przez co mógłbym uznać, że płyta jest tak samo dobra jak Weny. Mógłbym, ale nie bawię się w jakieś porównania jak ty, bo uważam je za nietrafione - dla mnie powinno się porównywac płyty na przykładach kilku aspektów, a nie tylko pod kątem wystawionych ocen, które nie są do końca miarodajne. Ty jeszcze tego nie zrozumiałeś widać, mimo miliona dyskusji na ten temat. "Z tego wynika, że wolisz prosty, schematyczny rap" - wolę taki, niż przeładowany nieudanymi eksperymentami (nie mówię akurat o Zeusie, choc kilka takowych się trafiło) "Jak to są dla Ciebie pierdolnięcia to współczuje. I po co te wyzwiska od razu? Nerwy Ci puszczają? To wyłącz kompa i idź spać" czego tu współczuć? Porżadne, mocne beaty. A nerwy mi nie puszczają, parę pstryczków w nos mojego ulubionego rozmówcy zawsze w cenie, szczególnie po przeczytaniu jego wkurwiających wywodów, notorycznie mających wykazać, ze recenzent chuj wie (w każdym razie mniej niż Kadłub, który wie wszytsko, więc na jedno wychodzi). Na chuj ci to cytowanie i ciągłe wyrażanie swoich opinii tonem znawcy? Słucham. "Poza tymi kawałkami, które wymieniłem to jakoś nie słyszę tych konceptów" ty, może wadliwą paczkę ściągnąłeś? Znaczenie słowa "charyzma" znam doskonale, uwierz mi. I tak - Wena ma charyzmę. "Powiedział typ który 90% swoich postów zaczyna z małej litery, ma składnie na poziomie przedszkolaka (przez co czasem trzeba czytać kilka razy żeby zrozumieć co tam sobie bełkocze pod nosem) i notorycznie zjada literki" składnia wychodzi taka, jak wychodzi, bo piszę dłuuuuugie zdania, potem je skracam i dostawim kropki, ponadto rzadko sprawdzam swoje wypowiedzi. Ale błędów nie robię :*
Sweterkowy Truskulowiec-Pruski
Bez pojazdu, Kadłub, bo nic mi do tego zupełnie, ale: A sam robisz to samo co prekursor, którego nie trawisz. Wenę muszę sprawdzić. Nie mam hajsu, głupio mi ściągać produkcje z neta. Jeśli mi się zdarzy, to posłucham ze dwa razy i wyjebuję. Sprawdzę zatem na yt, bo słyszałem, że całe LP jest tam. Po recenzjach sądzę, że warto. 5!
Sweterkowy Truskulowiec-Pruski
Nie skopiował mi się cytat: ''Hahaha, wpadł Kadłub okazać swoje niezadowolenie pod każdą z recenzji :D jesteś ŻAŁOSNY typie.'' Prekursorem takich zachowań jesteś Ty i Twoje ściany tekstu. A sam... Dobrej nocy, ziomble!
Anonim
Tak, podążam Twoimi śladami, jesteś moim guru. A tak serio to ja w przeciwieństwie do Ciebie nie udaję nieomylnego i nie próbuję zajebać wszystkich dookoła mających inne zdanie ścianą tekstu. ''Odniosłem się do ocen i Mesa, którego również postawiłeś na równi z Weną, a to wybitnie zła interprertacja ocen. '' Ja postawiłem Mesa na równi z Węną? Ja? Ja tutaj piszę recenzję i wystawiam oceny? Kurwa, nie wiedziałem nawet! W tej chwili sam niechcący przyznałeś, że niemal identyczne oceny dla tych płyt to jakieś nieporozumienie i przyznałeś mi rację. Czekam aż w następnym poście powiesz, że źle Cię zrozumiałem. ''...dla mnie powinno się porównywac płyty na przykładach kilku aspektów, a nie tylko pod kątem wystawionych ocen, które nie są do końca miarodajne. Ty jeszcze tego nie zrozumiałeś widać, mimo miliona dyskusji na ten temat.'' Rozumiem, że te aspekty to flow, technika, treść, oryginalność, bity itd. Więc to właśnie porównuję i na podstawie tego wystawiam ocenę, proste. Więc dlaczego Wena, który przy Mesie i Zeusie nie ma przewagi w żadnym z tych aspektów dostaje niemal identyczną ocenę? No czemu? Dlatego, że recenzenci nie porównują. Jakby to robili to by nie było takich cyrków. Też to tłumaczyłem milion razy i nie mam ochoty na kolejny. ''"Z tego wynika, że wolisz prosty, schematyczny rap" - wolę taki, niż przeładowany nieudanymi eksperymentami (nie mówię akurat o Zeusie, choc kilka takowych się trafiło)'' Nie stwierdziłem tam takich. Jedynie refren w ''Supełek Z Pętelką'' na początku mnie drażnił ale o dziwo później się do niego przekonałem. Produkcja na Zeusie jest kozacka moim zdaniem. ''Porżadne, mocne beaty.'' No proszę Cię, te bity są bez jąder. Jak eunuch, nie pamiętam żadnego. A taki np. ''Zły Sen/Polowanie Na Zło'' lub ''Myśl Pozytywnie'' to z głowy nie chcę wyjść. To są dobre bity, nie to co ta średnia krajowa tutaj. ''...notorycznie mających wykazać, ze recenzent chuj wie (w każdym razie mniej niż Kadłub, który wie wszytsko, więc na jedno wychodzi). Na chuj ci to cytowanie i ciągłe wyrażanie swoich opinii tonem znawcy? Słucham.'' Nigdzie nie wykazywałem, że recenzent wie chuj, a ja wszystko. A Tobie po co cytowanie? Po co zadajesz retoryczne pytania? ''Znaczenie słowa "charyzma" znam doskonale, uwierz mi. I tak - Wena ma charyzmę.'' Czas przeszły byłby tu bardziej na miejscu.
Anonim
Nie chce mi się odpisywać na całość, ale przytoczę ten fragment: "Ja postawiłem Mesa na równi z Węną? Ja? Ja tutaj piszę recenzję i wystawiam oceny? Kurwa, nie wiedziałem nawet! W tej chwili sam niechcący przyznałeś, że niemal identyczne oceny dla tych płyt to jakieś nieporozumienie i przyznałeś mi rację. Czekam aż w następnym poście powiesz, że źle Cię zrozumiałem" a więc zgadłeś, bo źle mnie zrozumiałeś. Postaram ci się to wytłumaczyć, żebyś za trzecim razem jednak pojął. A więc, przepisałeś oceny: "Zeus -5 Mes (mocne) 5 i teraz WENA -5" a potem dopisałeś: "Czy ta płyta jest serio na poziomie Mesa i Zeusa? Serio?" a więc, 2 razy wyjaśniałem, że nie masz racji w odbiorze ocen i robię to po raz trzeci, tym razem matematycznie: (mocne) 5 > 5- = 5 - Rozumiesz teraz? Mes wg recenzentów wydał LEPSZĄ płytę, więc tamto twoje zdanie jest BŁĘDNE. Rozuemiesz teraz w tym kontekście moje zdanie "Odniosłem się do ocen i Mesa, którego również postawiłeś na równi z Weną, a to wybitnie zła interprertacja ocen"? Nie załamuj mnie Kadłub. Mocne 5 to wg mnie prawie 6, więc nie wiem skąd u cebie przeświadczenie, że Recenzecie uznali płytę Mesa podobną do Weny. Ewidentnie ocenili ją wyżej. Płytę Weny możemy porównywać jedynie z Zeusem, a tak jak powiedziałem: wg mnie jest za długa, przeładowana trochę, Zeus jest bardzo świeży i lepiej odnajduje się w różnych klimatach, ponadto ma lepsze flow, lepiej śmiga po beatach, jednak to własnie produkcja mu nie leży do końca. O Wenie już pisałem. Dalej jednak będę się upierać, że płyty o innej stylistyce, beatach, innym koncepcie, artystów o innym stażu porównuje się szalenie ciężko, a ty próbujesz to włąśnie robić, i to JEDYNIE na postawie ocen. Założenie jest błędne. Oceny tutaj nie mają nic do rzeczy. Porównuj płyty, a nie liczby; pamiętaj, że na całokształt oceny (oprócz przyjętych sztywno oczywistych kryteriów: flow, teksty, beaty itd) składają się czynniki jak: oczekiwania, wspomnienia, pogoda itd, każdy czynnik zależny od osoby w danym momencie. Przejaskrawiając: wyobraź sobie sytuację, że Daniel siedzi w bujanym fotelu, z fajką w ustach, po ciepłej kąpieli, wspomina doskonały koncert Weny, przypomina sobie spotkanie ostatnie z nim. Rozchyla żaluzje, przymyka oczy na widok gorących promieni Słońca, po czym sięga po płytę, przypominając sobie dwa znakomite krążki Weny. Przesłuchuje i w swoim mini notesiku pizga recenzję, w której daje 5-. Płyta idealnie trafiła w jego obecne (na tą chwilę) gusta, czego (może) nie można powiedzieć o Zeusie, mimo że wielu oceniłoby tę płyte o wiele wyżej, a już na pewno wyżej od Weny. Wiesz doskonale, że same osobiste preferencje nastrajają do płyty i pozytywniej nastawiają do odbioru, może to one decydują o podobnych ocenach Zeusa i Weny u Daniela? Wiesz już do czego zmierzam, po tym moim poużywkowym wywodzie? Ocena zależy recenzenta i szeregu czynników, które niejako zakłamują ocenę. Muzyki matematycznie nie ocenisz, że wrzucasz płytki do programu, a on idealnie oceni albumy tak, że żaden z czytelników nie będzie miał zastrzeżeń. Podsumowując: 5- dla Weny i 5- dla Zeusa to dla ciebie nieporozumeinie, a dla Daniela subiektywna ocena. ^ To też pisałem milion razy już. Wiem, ze i tak nie dojdziemy do consensusu ;)
Anonim
Może się nie znam, ale moim zdaniem to nie JAC tylko JotACe :) Gangu Agi się trochę słuchało, więc myślę, że mam rację :D peace!
Kubi
A płytki Greena "Kryptonim Monolog" która jest chyba legalem nie wyprodukował Quiz na spółkę z Ostrym?
Anonim
Sorki, jednak może i JAC, tak jest nawet na aptaun.pl ... pogubiłem się
SkazanyNaInstynkt
Jest DOBRZE ! Album Weny jak dla mnie na 4 z malutkim plusem. Być może wraz ze wzrostem odsłuchań, album dla mnie nabierze większej wartości bo mimo wszystko, w gust trafia. Płytę kupiłem, nie żałuję, przez wydane 30 zł nie zbiednieję. Połowa roku już prawie za pasem, lecz dla mnie w dalszym ciągu najlepszą produkcją w 2011 jest 21 gramów Szada. Ponadto, ciekawi mnie zdanie Mateusza na temat tego albumu, bo póki co żadnej chyba opinii nie dostrzegłem. Po prostu jestem ciekaw jakby wyglądała recenzja w jego wykonaniu ;] Bo z tego co widać, większość dostaje tutaj dwie recenzje, więc dlaczego odnośnie Szada, była tylko jedna ? 5!
Anonim
piszcie co chcecie, ja tam sie jaram w chuj!
W.E.N.A.
dla mnie kadłub niech pisze co chce, uważam, że WENA jest lepszy od Zeusa. Mes jest dobry ale bez przesady co sie tak spuszczacie nad ta nowa plyta, jest kozacka, przyznaje ale kurwa, WENA nagral lepsza
Anonim
Staff bana na slg dostał (zresztą ja też) to przyszedł się wypłakac tutaj xDD Nie słuchałem, ale wiedziałem, że poniżej 4+ nie zejdziecie. Jak zawsze obiektywnie i za to was lubię pozdro !
Anonim
Trza podbić Lisa bo dobrze mówi. ''Mocne 5 to wg mnie prawie 6, więc nie wiem skąd u cebie przeświadczenie, że Recenzecie uznali płytę Mesa podobną do Weny. Ewidentnie ocenili ją wyżej.'' Ewidentna różnica to przynajmniej ze dwie oceny w dół w tym przypadku, a nie 5- i mocne 5. To nawet nie jest różnica jednej oceny matematyku, obydwie płyty zostały sklasyfikowane w przedziale bardzo dobrych. Więc raz jeszcze dziękuję, że wcześniej ''sam niechcący przyznałeś, że niemal identyczne oceny dla tych płyt to jakieś nieporozumienie i przyznałeś mi rację.'' ''Płytę Weny możemy porównywać jedynie z Zeusem...'' Możemy, a nawet powinniśmy ją porównywać do wszystkiego co wyszło przynajmniej w tym roku. A żeby nie zawyżać końcowej oceny powinno się porównywać do najlepszych, wtedy masz realny obraz tego co dana płyta sobą reprezentuję. ''...Zeus jest bardzo świeży i lepiej odnajduje się w różnych klimatach, ponadto ma lepsze flow, lepiej śmiga po beatach...'' W końcu powiedziałeś coś sensownego i zgodnego z rzeczywistością. ''...jednak to własnie produkcja mu nie leży do końca.'' Produkcja mu właśnie leży zajebiście. Zrozumiesz jak przesłuchasz jeszcze z tysiąc płyt gdzie szczytem ambicji jest brzmieć jak w '95 i zaczniesz tym rzygać. ''Porównuj płyty, a nie liczby.'' A co ja niby robię, porównuję je. Tylko i wyłącznie ich zawartość. Bo ''oczekiwania, wspomnienia, pogoda itd'' nie mają tu nic do rzeczy. Mówiłem to pod recenzją ''Jazz23'', wróć i przeczytaj sobie. ''Wiesz doskonale, że same osobiste preferencje nastrajają do płyty i pozytywniej nastawiają do odbioru, może to one decydują o podobnych ocenach Zeusa i Weny u Daniela?'' Może i tak, ale kolesiostwo, patronaty itd. nie powinno mieć tu wpływu na ocenę. To samo było z Jotem. Dziennikarz powinien być obiektywny do bólu, a przynajmniej się starać takim być. Ja też mam swoich faworytów (WENA był jednym z nich w tym roku, tak, dobrze przeczytałeś) ale potrafię na chłodno ocenić to co nagrali. ''Wiem, ze i tak nie dojdziemy do consensusu ;)'' Toż to bardziej oczywiste niż te wszystkie banały z ''Podstawowych Instrukcji'' razem wzięte.
Anonim
znów nie chce mi się odpisywać an całość, więć odniosę się do fragmenciku - "'...jednak to własnie produkcja mu nie leży do końca.'' Produkcja mu właśnie leży zajebiście. " miało być "MI" ;) nie wszystkie beaty mi się podobają, na poprzednich płytach Zeusa były lepsze wg mnie. aha, jeszcze ten zarzut o kolesiostwo - dość powiedzieć, że sam bym ocenił płytę na 4+ obecnie, może właśnie na te 5-. Niepotrzebnie czasem doszukujesz się jakichś spisków. Nie twierdzę, że nie można im niczgo zarzucić, ale skoro większość osób uznała płytę z dobrą/bardzo dobrą, to może i jest warta tej 5-? aha, Lis - nie widzę nic zaskakujuącego w tym, że piszę tutaj - odpisałem Kadłubowi po prostu na jego wywód, czego nie mogę zrobić na slg.
yo
ech, tak to jest zrobione, że na portalu, który selekcjonuje płyty do recenzji, a nie robi wszystkiego jak leci samo przejście przez selekcję równa się ocenie 4. Dlatego płyty oceniane na popkillerze mają w praktyce skalę (4-,5+). Ot, cała filozofia.
Anonim
Podbijam pierwszy wpis Kadłuba, niestety Popkillerowe recenzje to troche sztampa, własciwie wiadomo co napiszecie, a kadłub wam wytknął, mnie się nie chce ale dobrze że ktoś ma opozycyjne zdanie do waszego :)
Anonim
Dawno nie było sprzeczki kochanków Fan Rapu i Kadłub, jaram się :)
Anonim
@Fan rapu- stary ja jakoś nie cisne kadłuba czy ciebie tylko dlatego, że ma inne zdanie ode mnie na temat płyty. A ty musisz innym udowodnic, że twoje zdanie jest number one. Sprawa jest prosta Kadłubowi, mi i wielu innym nie podoba się ocena płyt, które są pod patronatem popkillera, wcale takie oceny nie dziwią (bo chyba po to są patronatem) ale czasem trzeba zachowac nawet skrajny obiektywizm. Wasze recenzje na popku są czymś takim jak Krytycyzm miłujący utworzonego przez Mickiewicz w "Panu Tadeuszu" ... Tak samo z dzisiejszym meczem Barcy z Manchesterem. Fani Barcy i Manchesteru będą zawsze za swoimi drużynami. Anty fani tych drużyn będą kibicowac drużynie przeciwnej, ale jeśli w drużynie "A" nie gra 7 podstawowych zawodników to obiektwyny fan drużyny "A" musi stwierdzic, że jego drużyna nie ma szans ... Oczywiście to był tylko przykład. Visca el Barca ;)
Anonim
''...skoro większość osób uznała płytę z dobrą/bardzo dobrą, to może i jest warta tej 5-?'' Nie licząc zatwardziałych fanów Weny, których nie biorę tu pod uwagę bo nie są w stanie trzeźwo myśleć i oceniać jego materiału to jakoś nie widzę tej większości, którą się podpierasz.
SkazanyNaInstynkt
Jeśli chodzi o mnie to Wenę usłyszałem chyba po raz pierwszy na solówce Pyska. Później sporadycznie słyszałem max 10 kawałków. Po debiucie stwierdzam tak jak wcześniej, dobry raper, dobry album, nic więcej w sumie... chyba.

Strony

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>