Lato 2004 roku było w Polsce bardzo przyjemne. Dwóch gówniarzy z małego miasta w połowie drogi między Łodzią a Warszawą, trzymając w ręku bilet na pierwszy rapowy koncert w życiu, zastanawiało się nad tym kto będzie za deckami podczas koncertu Mobb Deep. Dopiero po tym wydarzeniu na moich słuchawkach pojawił się najlepszy biały raper spośród producentów z Zachodniego Wybrzeża jakiego dotąd poznałem.
Wow, Evidence znów w Polsce! Ta informacja ucieszyła wszystkich fanów Dilated Peoples, bilety na koncert Step Brothers rozeszły się jak świeże bułeczki. Oczywiście w związku z tym wydarzeniem na Popkillerze tydzień z EV i ALC. Gdy Mateusz poprosił mnie o tematyczny Klasyk Na Weekend, wiedziałem, że to nie będzie łatwe zadanie. Jak niby mam napisać "obiektywną recenzję" przypominającą jeden z moich ulubionych albumów rapowych wszechczasów? Zdziwiłem się też, że The Weatherman LP jest już klasykiem w oczach Emateia. Jednakże 7 lat to już faktycznie całkiem dużo...
Przesłuchanie kilka razy albumu, który tyle dla ciebie znaczył 7 lat temu jest bardzo ciekawym przeżyciem. Retrospekcje, skojarzenia, wspomnienia z koncertów na których widziało się wykonania live... Ciężko jednak było mi odkryć coś nowego. Evidence znany jest ze swojej nienagannej dykcji - genialne podejście, zwłaszcza dla słuchaczy, którzy nie są native speakerami języka angielskiego. Nie ukrywam, trochę się języka nauczyłem dzięki zwrotkom chłopaków z Dilated.
Postanowiłem, że ten klasyk będzie skierowany bardziej do osób, które z tym albumem nie miały jeszcze zbyt dużo wspólnego. Może przesłuchali po łebkach, może nigdy nie zajarali się Dilated Peoples. Teraz jednak zbliża się koncert, a na nim wypada być i wypada znać muzykę Evidence’a i Alchemista, prawda? Tak więc kontynuujemy program kształcenia świadomych słuchaczy za pomocą klasyków na weekend!
Niektórzy z was mogą pamiętać, że jestem psychofanem DiLAted Peoples. Nadal jednak ciężko jest mi dojść do jednoznacznej konkluzji - czy drugie LP Evidence'a jest majstersztykiem czy kolejnym monotonnym, przehype'owanym, podziemnym wydawnictwem? Chciałbym więc otworzyć pod tym artykułem dyskusję na temat "Cats & Dogs", może pomoże wam ona zdecydować się, czy zakupić fizyczną kopię krążka.
Czy płyta, na którą kazano nam czekać prawie dwa lata spełnia pokładane w niej oczekiwania? Kto teraz prowadzi w rywalizacji Peja vs. Parias? Dlaczego jest to solówka Włodiego, a nie debiut nowej supergrupy? Czytajcie dalej, by się dowiedzieć.

Od kiedy usłyszałem od Mateusza, że na wiosnę szykuje się prawdziwa koncertowa bomba, w mojej głowie przewijało się wiele ksyw. Po ukazaniu się albumu 1982 wpadłem przez przypadek na wywiad z Termem i Statikiem, a tam na wzmiankę o europejskiej trasie na przełomie lutego i marca 2011... Już wszystko było jasne. Odliczanie dni do 18 lutego stało się moją codzienną rozrywką.
Słyszałem różne głosy, że Termanology nie jest dobry koncertowo, że płyta ze Statikiem jest słaba, że będzie mało widzów... Na szczęście wszystkie te malkontenckie uwagi okazały się nie w pełni prawdziwe. Ci, którzy zamulili/zostali powstrzymani przed przyjściem na koncert, niech posmakują tego, co przeżyły Dzieci Szczęścia tej śnieżnej nocy we Freshu. A szczęściarze niech przypomną sobie ten koncert i niech dopowiedzą to, o czym zapomniałem.
Jakiś czas temu pisaliśmy o reedycji "Mecca & The Soul Brother", a tymczasem taka bomba... Nie reedycja, a reunion Pete Rocka i CL Smooth jeszcze w 2011. Oczywiście nie ma na razie nawet przybliżonej daty. "Gdy będzie gotowe, to się ukaże" jak mówi Pete. Patrząc na to ile czekamy na inne jego projekty możemy się nastawić na obsuwę. Zresztą - czekamy na to od 1994 roku, kilka miesięcy nie zrobi różnicy.
W dzisiejszych czasach rap uliczny, nawet w brudnych projektach QB, jest w odwrocie, ale CNN idzie pod prąd trendów i wydaje kontynuację swojego debiutu: War Report 2: Report the War.


































