VNM "Etenszyn: Drimz Kamyn Tru" - przedpremierowa recenzja nr 2

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-02-18 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 55)
Jest jedna cecha w VNM'ie, której nie odmówią mu nawet najbardziej zaciekli haterzy - konsekwencja. Podparta na dodatek dużą pewnością siebie i zaufaniem we własne możliwości. Taka mieszanka często generuje sukces. "Sprzedał się nieźle tu debiut", a "de nekst best" zamienia się w "best ever". Czy faktycznie?

Druga płyta VNM'a to pozycja, której wyczekiwałem z dużym zaciekawieniem. Nie dlatego, że jak psychopatyczni fani uważam, że jego flow jest zesłane z nieba i nie ma w Polsce nikogo lepszego... Bullshit. Z ciekawości. Wiedziałem, że ten gość ma jaja, żeby robić muzykę po swojemu, że jest inteligentnym facetem i ma potencjał nie tylko do tego, żeby wysoko sytuować swoją dupę w grze, ale może nawet żeby ją zmienić.

"Etenszyn: Drimz Kamyn Tru" dostarczyło mi zarówno sporo powodów do pochwał dla rapera z Elbląga jak i wielu rozczarowań. Paradoksalnie ich proporcje czasem mnie samemu trudno wychwycić. Gość potrafi zbudować bardzo dobry numer i położyć go żenującym refrenem, ale potrafi też sprawić, że słuchacz po finałowej linijce przeciera oczy ze zdumienia. Wciąż jest materiałem na rapera ze ścisłej czołówki polskiej sceny. Niestety nadal się do niej nie łapie, a jego imponujący potencjał nie zostaje wykorzystany. Po pierwsze... Wstyd, żeby raper z jednej z największych rapowych wytwórni w tym kraju, gość który mówi o sobie jakby przeorał scenę wszerz i wzdłuż, nadal nie zrobił czegoś ze swoją techniką. Tak! TECHNIKĄ. Bo technika to dla mnie nie tylko "potrójne poczwórne tu rymy" (ponownie bywają naciągane i wyjęczane), ale również umiejętność artykulacji głosu, dykcja, siła głosu, modulacja... Z tym V wciąż ma problemy. Na płycie. Na koncertach będzie miał jeszcze większe. Jaki trzeba mieć tupet, żeby oprzeć płytę na tak banalnych śpiewanych refrenach, kiedy nawet nie umie się przyzwoicie nucić? Zarzuty można stawiać też samej treści. "Tworzymy tą subkulturę, więc zmieńmy jej wizerunek, pchnijmy ją w górę". Serio? Mówi to koleżka, który nawija o tym jak nawąchany zapierdala po bibach do jedenastej i obszerną część swojej płyty poświęca ruchaniu lasek? Lubię pewnych siebie MC's, ale nie cierpię przesadnego wożenia się bez podstaw. Wkurwia mnie na tej płycie okropnie, że VNM rapuje jakby właśnie zaserwował rewolucję polskiemu rapowi. Jak dla mnie to nowością mogą być bity stylizowane na Drake'a, ale nie tematy, które w 2003 były już stare. Czy słuchając "Choćbym Miał Zostać Sam" z Wozzem nie macie czasem przed oczami "Dziś W Moim Mieście" z Grizzleem? Wkurwiam się, bo tego chłopaka stać na dużo więcej, ale to wymaga pracy, a tej tutaj widzę zdecydowanie za mało. Jego talent jest niesamowity i chwilami naprawdę zapiera dech w piersiach, ale nadal brakuje mu optymalnego szlifu. Na lekcje śpiewu V, do studia, zapierdalaj, nagrywaj godzinami, ćwicz głos i staraj się wymyślić coś bardziej oryginalnego niż "Dym", "Tęcze" albo "Potrzebuję". Bity z Niemiec to nie znaczy to samo co być międzynarodowym artystą. Chwalić się propsami od największych tej sceny - ok, jest czym, pod warunkiem, że nie sprawiają one, że spoczywasz na laurach.

Dobra... Wyzłośliwiłem się trochę, bo kilkunastokrotne przesłuchanie tego albumu w przeciągu kilku dni potrafi nagromadzić trochę złych emocji. VNM grubo przesadza, nie jest tak dobry jak sam mówi, większe ma na pewno ego niż skillsy, a droga przed nim jeszcze dłuższa niż mogłoby się wydawać. Ja głęboko wierzę, że przejdzie ją w wielkim stylu. Dlaczego? Powodów jest więcej niż kilka. Rymy nadal są kwadratowe, wielokrotne nadal są naciągane (rapowanie "się", "je", jest" i znowu "się" itd), a śpiew stoi na dramatycznym poziomie. To fakty. Tak samo jak to, że Venom jest przeciekawą osobowością, której słucha się z dużą uwagą. Ma w sobie mnóstwo jadu, który umiejętnie wysączony jest w stanie paraliżować, a chwilami i zabijać (wers o złotej płycie w dniu premiery... Mistrz). Ma te swoje teksty i tekściki, które zapadają w pamięć i nawet wbrew Twojej woli sam zaczniesz je stosować. Rozwinął się jako tekściarz, choć nadal zostawia małe poczucie niedosytu. Problem polega na tym, że potrafi zajebać taką ósemkę, że spadniesz z krzesła, po czym obniżyć poziom o trzy klasy i zostawiać słuchacza z tym swoim jękliwym wyciąganiem bezsensownych wielokrotnych.

"Piątek" jest kapitalny, ale martwi (mniej koksu, więcej rapowania Fau!), "Nigdy Więcej" extra, o ile nie słyszeliście "Cole World". Mi bardzo elegancko wkręca się odsłaniający trochę kulisów "Zrobią To Za Mnie". Na dodatek prawie każdy bit, który na ten album zrobił SoDrumatic jest majstersztykiem. Matheo bardzo odstaje, a "Śnieg" to najsłabszy numer na albumie. Niemieccy koledzy też nie mają podjazdu do autora większości muzyki. Wyjątek to "Piątek" 7inch. Ta gitara jest nieludzka... A SoDrumatic. "Fan" jeszcze tego nie ukazuje tak mocno (choć przestrzeń tego bitu jest imponująca), ale już mostek między zwrotkami w "Potrzebuję" to rzecz niemal idealna. Podobnie zresztą jak jeden z najlepszych numerów dla lasek w historii polskiego rapu - zamykające album "Jesteś". "Na Weekend" dobija do bańka na YT. Gdyby był dobrze zaśpiewany pewnie dobijał by do trzech. Polski mainstream potrzebuje takiej muzyki i potrzebuje takiego zawodnika jak VNM. Jest bardzo dobrym raperem. Może się tym zadowolić, albo wziąć się do roboty i w przeciągu najbliższych lat stać się legendą. Gdyby cały materiał utrzymał na poziomie pierwszego wejścia w "Choćbym Miał Zostać Sam", gdyby z emocjonalnych numerów (np. "Dymu") wycisnął więcej prawdziwych emocji, gdyby miał producenta wykonawczego, który podpowiedziałby mu, że wrzucanie na album czegoś takiego jak połowa wersów z "Nie Po To" i 3/4 refrenów z płyty jest przypałem... Co by było? Pewnie klasyk. Nie żartuję.

Ta płyta to definicja słowa "ambiwalencja". Nie znam chyba innej przy której tak mocna zajawa miesza się z takim zawodem i wkurwieniem. "I wezmę te lekcje śpiewu jak po tej płycie parę tu wezmę przelewów". Bierz te przelewy za to panie Fau i do roboty! Zapracuj na tą pewność siebie. Niech to będzie najlepszy album jaki dostał ode mnie na popkillerze czwórkę z minusem.

 

Sezam
słaba recenzja, pisana przez psychofana Jimsona(śmiech). Mateusz zna się bardziej na rzeczy, wie co dobre(śmiech). V obecnie w TOP3 w Polce, i nie ma gadania że nie. jedyne co to te lekcję śpiewu by mu się przuydały, ale te refreny na płycie i tak są miażdżąc!
biggggg
nie rozumiem ścisnął go prawie każdy aspekt płyty a na końcu 4- , nie kumam
f
Widac,że przypierdalasz się na siłę kolego Danielu... Płyta zajebista,kipi emocjami,a jeżeli V ma kwadratowe rymy,to nie wiem jakie ma 95% tej sceny.
jam
KWADRATOWE, WYMUSZONE RYMY? Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Pozdrawiam :)
do autora
masz straszne kompleksy to słychac jak czytasz twoje wywody, nie skumas tej płyty jeszcze przez 10 lat pewnie
Anonim
ktoś nie zgadza się z Twoim zdaniem - na pewno jest psychofanem innego rapera, ma komplesky, małego penisa i jest taki brzydki
Daroslawek
NIE stanowczo nie masz racji zgadzam się tylko z lekcjami śpiewu lirycznie V zjada wszystkie swoje płyty wcześniejsze technika poza naciąganymi rymami jest na bardzo szybkim i wysokim poziomie a flow jest zmienne nie nie nudzi słuchacza to moja opinia . Pozdrawiam
SeanPrice
śmieszy mnie, że Mesa, Pezeta, Małolata, Jimsona i kilku innych NIKT nie pociśnie o niedokładną zabawę rymem w stylu "wokal-bloku" "suki-łukiem" ale nagle Tomek ma kwadratowe rymy. Cytując klasyczny polski portal - BEKA. Fakt, Nie po to jest przypałowe, tu się zgodzę. Nie wypowiem się co do całej płyty, bo jeszcze jej nie posiadam. Do podwójnych to bedą dopierdalać się do końca życia. W polsce lepiej ICH NIE MIEĆ, aniżeli mieć. Bo jak masz podwójne to nikt nie słyszy ALBO HEJTUJE a jak nie masz to i tak każdy to pierdoli, taki kraj. Pih nasra na mikrofon i będzie dobre, tak się cieszę, że Smark pokazał mu miejsce w szeregu. Co do DYKCJI. Nie po to ma ohydną dykcję z początku, ale Supernova, na weekend, dym? No to w takim wypadku Kosi i Ero kurwa seplenią jak stąd do wypizdowa. Danielu, gdyby Tomek rapował tylko "się" to może byłoby to ohydnę, ale w większosci przypadków dokleja do tego wielokrotnego, czego nie robi wielu na legalu i NIE DOPIERDALASZ SIĘ DO NICH, A NIE MAJĄ PODWOJNYCH. Wokalnie Tomek się rozwija, czego nie powiem o twarzach polskiego mainstreamu (nie mówimy o Mesie/Łonie, którzy jako nieliczni tym kraju potrafią robić rap na pięknym poziomie). Nie wiem co więcej napisać, smutno mi,że chujowe płyty fejmowych raperów mają taryfę ulgową. Za co? Btw, żeby nie było jakiś zasranych ataków - jaram się raperem Jimsona.
POPIERAM
coz, wbrew tej wrzawie, ja jestem tego samego zdania, ze jesli V chce rewolucjonizowac cos to nie z taka trescia, nie z takim spiewem...
SeanPrice
*rapem
POPIERAM2
do rapu się specjalnie nie przyczepiam
zaq
jak recenzowane płyty były mega propsowane to wam nie pasowało, a jak w powyższej recenzji zawarto kilka ostrych słów to tez wam nie odpowiada.
Royo
Troche szumu ta płyta zrobi, odważna produkcja, ale ten numer z tym pizganiem koksu jest bekowy, hehe, drimz kamyn tru, taa :D SoDrumatic mistrz. Ogólnie na płycie obok zajebistych wersów jest też dużo przeciętnych, " Pezet sztama dla ciebie ustawiałeś kiedyś opis mojego tracka na gie gie " :D Beczka z lekka. Tak czy inaczej jego flow nadal miażdży i na sprzęcie jeszcze sporo pogra, ale kurwa czasem typ drażni :D
Anonim
Zgadzam się prawie ze wszystkim, wielka piąteczka. I tak, jasne, że niektóre podwójne itd. są wymuszone, to się rzuca w uszy czasem od razu nawet ("syty popyt"? "wstanie rosa"?! co, kurwa?!). Najlepszy numer to chyba "Zrobią to za mnie", na maxa jaram się takimi nawijkami o kulisach relacji pomiędzy najlepszymi graczami. Właściwie tylko z jednym się nie zgadzam. Kiedy V mówi o zmianie wizerunku kultury, myślę, że chodzi mu coś innego: o to, żeby hip-hop zaczęto postrzegać jako sztukę (asonanse, podwójne, potrójne, śpiew, mieszanie gatunków, rozwój), a nie o to, że hip-hopowcy to chamy i ćpuny.
Anonim
Tzn. nie chodzi mu o to, że są tak postrzegani.
powyzszczyobywwatelu
osoby wtajemniczone, które odrzuciły stereotypowe myślenie dostrzegły ze rap dorasta do miana 'sztuka', (a może to tylko ten nonkonformizm?)ale z pewnością nie jest to ten album. nie wszystkie wodorotlenki sa zasadami
bimber
4- to duzo za duzo, tyle lat a vnm wciaz bez flow (jest asluchalny)
autor recenzji jest rozjebany
Ta nigdy nie widziałem bardziej hujowej recenzji. Wygląda jakby była pisana przez typowego hejtera , który nie ma sie do czego przypierdolić > kwadratowe rymy to ma Chada.
BrS
Autorze, nie znasz na temacie. Jestes ignorantem. Technika to nie dykcja i siła głosu. Technika to składanie rymów. Won do przedszkola.
grk4life
Jakoś najczęściej zgadzam się z Danielem, ta jest tym razem. Nie wiem czy aż tak mocno bym pocisnął VNM'a, ale na pewno bym pocisnął.
Sezam
Ja jestem ciekaw kto będzie przeprowadzał wywiad z V! Założę się że Mateusz solo, bo Daniel nie miałbyś jaj powiedzieć Tomkowi w oczy. Bo bardzo na "kozaka" ta recenzja...
biggggg
zgadzam się z autorem mimo że dał 4- ja dałbym mniej , co do komenatrzy to podbijam @powyzszczyobywwatelu , VNM to jest mega talent ale rozwija sie nie w tą strone i wciąż jest nieoszlifowanym diamentem który nie wykorzystuje potencjału
PSRdoLDR
Drogi recenzencie istnieją takie rymy jak "rymy asonansowe". Proponuję zapoznać się z definicją tych rymów i dopiero przypierdalać się do techniki. I jeszcze proponuję napisać wersy na takich rymach; ). I jak można przyjebać się do tematyki skoro jest to płyta o nim? Co ma ściemniać żeby się podobało?
Anonim
Fakt cwaniak i pijak z niego jest, ale talentu to mu odmówić nie można - dla mnie czołówka polskiej sceny i tyle. Mateusza recenzja lepsza - aczkolwiek każdy ma swoje zdanie:) Pozdrawiam
takja
ja uważam ze ta płyta jest w jednakowym stylu utrzymana i pod względem tych poczwórnych rymow i i refrenow zaśpiewanych w ten własnie sposób ktory według mnie nie jest cienki tylko czymś sie wyrużnia spośród 5 płyt ktore wychodza w miesiacu
Anonim
Ludzie jak płyty są mega propsowane to wam nie pasuje a jak autor trochę przejechał po płycie to też źle. W 100% to prawda, że ta tematyka jest już dawno oklepana. Ja całkowicie zgadzam się z autorem, mam identyczne odczucia co on, po odsłuchaniu płyty, i 2 legal VNM'a raczej zasługuje właśnie na 4-, ale dla zagorzałych "fanów", (którzy jak widzę postanowili ujawnić swoje ogólne niezadowolenie pod tym artykułem) może być nawet 5-. @BrS Człowieku co ty gadasz? WTF?! Widać że zupełnie nie znasz się na tym co wypisujesz. TECHNIKA to TECHNIKA RAPOWANIA czyli nie tylko składanie rymów, ale ogólny obraz rapowania artysty, czyli też dykcja i siła głosu które są równie ważne. Sam jesteś ignorantem. @autor recenzji jest rozjebany Chujowej pisze się przez "CH". To tyle co mam do powiedzenia na temat twojego komentarza bo nie jest on wart splunięcia. @bimber Nie jest asłuchalny, a w 70% kawałków wprost przeciwnie. Słucha się go bardzo dobrze :D Włącz może sobie "Na Weekend". @powyzszczyobywwatelu Zgadzam się! Props :D @Oksy To że chce przekazać, że hip-hop to sztuka, to nic nowego a wręcz ten temat jest przerabiany na 50% płyt w Polsce i nic w tym innowacyjnego. @Royo Prawda. Mnie szczególnie drażniły na płycie te kawałki z tematami które już każdy 80 razy przerobił, jak "Dym", "Tęcza" albo "Potrzebuję".
Begbie Edward Rockwell
Wieśniak z niego jest, był i będzie. Poczwórne rymy, śpiewanie a la J. Cole, bity z Madagaskaru i cokolwiek innego tu nie pomoże. Dziwie się Prosto. Przecież to powinno hulać w My Music, na bitach Donia i z ficzuringami Mezo...
Anonim
Ciesze sie, ze wkoncu jakas bardziej krytyczna recenzja odchodzaca od popkillerowych schematów, bo juz mi sie che od nich żygać. Niemniej jedna uwaga Panie Wardziński - 'umiejętność artykulacji głosu, dykcja, siła głosu, modulacja' to akurat sa elementy flow, a nie techniki.
Anonim
Zreszta czytajac komentarze innych widze, ze ludzie maja problemy z odróżnieniem flow od techniki ;p
Fau-st
No jak już dziennikarz pisze "Tą" miast "tę" to ja dziękuję.

Strony

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>