Zeus "Czasem bit powstaje w kilka minut" (Tak To Się Robi #6)

Kolejny, szósty już, odcinek Tak To Widzę ponownie gości Zeusa, który wczoraj odpowiedział nam na pytania dotyczące procesu powstawania jego tekstów. Dziś dowiecie się jak powstawały i nadal powstają bity reprezentanta łódzkiego Teofilowa.

Założeniem cyklu jest, że pytania nie zmieniają się i każdy z naszych gości dostaje dokładnie ten sam zestaw, jednakże wasze sugestie ich dotyczące na pewno będą brane pod uwagę. Przypominamy też, że Zeus jest jednym z artystów, których zobaczycie na żywo na Oficjalnym Chrzcie Popkillera!

Od czego zaczynasz pracę nad bitem?

Bywa bardzo różnie ponieważ robię bardzo zróżnicowaną muzykę, a tylko jej wycinek ukazuje się na legalnych albumach. Używam zarówno sampli jak i sam komponuję (jeżeli tak można nazwać tworzenie muzyki bez użycia zapisu nutowego) podkłady od podstaw. Czasem zaczynam od szukania sampla, czasem po prostu gram jakieś motywy, zdarza mi się też zaczynać od ułożenia pętli perkusyjnej. Nie ma reguły. Robię to na co przyjdzie mi akurat ochota. Nie mam jednej metody działania.

Muzykę robię obecnie na komputerze w programie Reason przy użyciu klawiatury MIDI. Sample tnę w Sound forge i to w zasadzie cały mój zestaw. Działałem na bardzo wielu programach i  końcu znalazłem coś co mi w pełni, jak na dzień dzisiejszy odpowiada. Miałem Akai MPC 1000 ale po zrobieniu około 100 podkładów i poznaniu jej możliwości sprzedałem ją ponieważ wydała mi się zbędna. Nieporównywalnie większe możliwości dają dziś komputery. Nie wykluczam jednak zakupu w przyszłości jakiejś MPC wyłącznie w celu programowania na niej dobrze brzmiących bębnów.

Inspiruje mnie wszelka muzyka i chyba na nic się z góry nie zamykam. Słucham wszystkiego co mi wpadnie w ucho i wciąż szukam nowych rzeczy, a to naturalnie samo przechodzi w inspirację. Cenię zarówno ludzi którzy tworzą muzykę od podstaw jak i "złodzieji loopów" pokroju RZA. Sam też staram się działać w różny sposób w zależności od poszczególnych przypadków. Nie interesuje mnie to czy ktoś zarzuci mi że w jakimś kawałku po prostu wyciąłem pętlę i dodałem bębny. Umiem bardzo wiele, ale wydaje mi się, że czasami trzeba umieć też przystopować z prezentowaniem swoich umiejętności i "dać podkadowi oddychać". Czasem mniej znaczy więcej. Wszystko sprowadza się do tego czy efekt końcowy mnie porusza. Poza tym, nadal się uczę, rozwijam i nadal widzę że jest jeszcze wiele rzeczy przede mną.

Starasz się możliwie dopracować i wzbogacać kompozycję czy szybko zaczynasz pracować nad nowym pomysłem?

Czasem bit powstaje w kilka minut, czasem męczę się z nim wracając do niego co jakiś czas. Niektóre bity nigdy nie zostały skończone chociaż uważam że mają wielki potencjał ale ja po prostu nie wiem jak je "ugryźć". Zdarza się że po długim rozbudowywaniu podkładu, dodawaniu nowych instrumentów, melodii itp. wracam do pierwotnej, prostej wersji bo późniejsze wydają mi się przekombinowane. Bity robię w zależności od tego czy najdzie mnie na to ochota, rzadko się do tego zmuszam. Bywa że przez miesiąc nie robię nic po czym ciągu jednego dnia potrafię zrobić kilkanaście podkładów. Chwilami dłuższy odpoczynek wychodzi na dobre i wcale nie jest stratą czasu.

Samodzielne doskonalenie brzmienia czy oddanie mixu i masteringu w ręce ludziom, którzy znają się na nim najlepiej?

Zdecydowanie wolę oddać rzeczy do mixu i masteringu profesjonalistom. Jestem samoukiem i na tych kwestiach się po prostu nie znam, poza tym nie mam w domu warunków akustycznych do odpowiedniego odsłuchu muzyki pod tym kątem oraz głośniki którym nie można ufać (śmiech). Mam w tej kwestii pełne zaufanie do Marka Dulewicza i najczęściej zgadzam się z tym, co mi proponuje. Dla mnie istotne są emocje zawarte w muzyce a ostateczne dopieszczanie brzmienia jest bardzo czasochłonne i jestem zbyt niecierpliwy żeby się tym zajmować (śmiech).

Praca nad albumem od początku do końca czy dzielenie przestrzeni muzycznej z innymi beatmaker?ami?

Zdecydowanie jestem zwolennikiem pracy nad całymi produkcjami. Nie chodzi nawet o niechęć dzielenia miejsca z innymi beatmakerami, tylko o proces tworzenia płyty. Dla mnie to musi być naturalne, spędzasz z kimś czas, myślicie o tym wspólnie, pomysły wypływają z obu stron, a efektem jest wasz wspólny album i to nie tylko efekt waszej pracy, ale i całej relacji międzyludzkiej. Robienie płyty to przygoda. Jeżeli produkujesz tylko pojedynczy podkład to trochę sztuczne, ale są osoby którym z wielką chęcią zawsze wyprodukuję choćby ten jeden bit. Jeżeli chodzi o porównania do innych ludzi robiących muzykę na tę samą produkcję, to ja, jestem wobec siebie bardzo krytyczny i często uważam, że w efekcie, moje produkcje są najsłabsze na albumie i chętnie bym je wyrzucił, żeby posłuchać spójniejszej, wyprodukowanej w całości przez kogoś innego płyty. Tak, jestem w stanie usunąć swoje produkcje dla dobra albumu (śmiech). Jeżeli słyszę że ktoś zrobił świetną rzecz, to nie czuję zazdrości czy zawiści, bo jeżeli uważam to za dobre to mnie to inspiruje i mobilizuje do pracy.

Jeżeli natomiast chodzi o dostosowanie podkładu do konkretnego rapera, oczywiście myślę w ten sposób. Staram się wyobrazić sobie czyjś styl na danym podkładzie. Tak naprawdę niewiele osób szuka nowych rozwiązań i często łatwo trafić w czyjś gust.

Jak ustosunkujesz się do zdania "hajs za bit"?

Zawsze daję muzykę za darmo. Raz w życiu zdarzyło mi się zaproponować komuś cenę za podkład ale w końcu ze współpracy nic nie wyszło. Podchodzę do sprawy tak, że niewielu osobom cokolwiek produkuję. Jeżeli już daję komuś podkłady, ważna jest dla mnie relacja międzyludzka i to czy kogoś lubię, czy kogoś cenię. Obcym osobom nie daję muzyki. Prędzej napiszę zwrotkę na ich płytę, bo wtedy w jakimś temacie, nawet na "obcym gruncie" wypowiadam się ja i mówię swoje zdanie. Do tej pory jedyne profity jakie otrzymałem za podkłady to profity z moich albumów (śmiech). Jestem idealistą i rozmowy o sprawach finansowych przychodzą mi z trudem. Lubię robić muzykę, a komuś, kogo lubię i szanuję, z chęcią ją daję. Przy produkcji całego albumu wydaje mi się że podział 50 / 50 z zysków jest fair. Robimy album wspólnie, razem się w to angażujemy i decydujemy się na to bez względu na późniejszy zysk, więc wystawienie "rachunku" za album było by dla mnie dziwne. Dzielimy się tym co mamy po równo. Mówię to jednak czysto hipotetycznie ponieważ tak naprawdę takie sytuacje są dopiero przede mną.  

Tagi: 

R.A.D.
uważam podobnie;]
bitmejker
Jak ustosunkujesz się do zdania "hajs za chleb"?
ehm
troche dla mnie dziwne pytanie "hajs za bit". Czy to cos dziwnego ze ktos za bit chce siano? Cale zycie ma sie wykonywac ciezka prace za darmo czy jak ?
Daniel Wardziński
Dlatego jest to pytanie na które artysta udziela odpowiedzi, a nie żadna sugestia. To, jak zresztą widać powyżej, wciąż jest temat do dyskusji.

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>